Reklama

Nowe preferencje podatkowe. Rząd chce zachęcić do powrotu do Polski

Ulga na powrót, ryczałt dla zamożnych nowych rezydentów, abolicja dla wytransferowanych wcześniej dochodów - te trzy rozwiązania mają zachęcać do przenoszenia się do Polski.

Z kolei ulga sponsoringowa ma wesprzeć inwestycje w sport i kulturę.

Propozycje tych zmian zostały zapisane w tzw. zielonej księdze o fundacji rodzinnej. Oba resorty rozwoju, pracy i technologii oraz finansów rozesłały ją już do wybranych organizacji przedsiębiorców z prośbą o wstępne opinie.

Reklama

Zakłada się wprowadzenie nowej instytucji - polskiej fundacji rodzinnej. Niezależnie od tego zawiera propozycje całkiem nowych ulg podatkowych. Część z nich jest wzorowana na rozwiązaniach funkcjonujących już dziś w innych państwach.

W najbliższym czasie projekt ustawy o fundacji rodzinnej powinien zostać oficjalnie opublikowany, co zapowiedział w poniedziałek Jarosław Gowin, wicepremier oraz minister rozwoju, pracy i technologii.

Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytania "Dziennika Gazety Prawnej" przyznaje, że rozważa wprowadzenie m.in. ulgi na powrót. Zaznacza jednak, że jest to jedna z wielu analizowanych propozycji, które mogą stanowić punkt wyjścia dla rządowych projektów ustaw.

Ulga na powrót

Z zielonej księgi wynika, że w ustawie o PIT miałyby się pojawić aż cztery nowe ulgi podatkowe. Pierwsza z nich, nazwana ulgą na powrót, byłaby adresowana do osób, które wracają do Polski, a więc zmieniają swoją rezydencję podatkową. Mogłyby one zapłacić tylko połowę podatku należnego za rok, w którym wrócą do kraju, a w kolejnym roku odliczałyby 50 proc. podatku za pierwszy rok stosowania ulgi.

Jak ma działać ulga, wyjaśnijmy na przykładzie.

- Wydaje się, że taka ulga może zachęcić część Polaków będących obecnie rezydentami innych krajów, a więc płacących podatki głównie za granicą, do powrotu do kraju - przyznaje prof. Adam Mariański, adwokat, doradca podatkowy i partner zarządzający Mariański Group.

Dodaje, że będzie ona miała znaczenie również dla podatników, którzy jeszcze przed powrotem, a więc będąc rezydentami innych krajów (np. Wielkiej Brytanii), mieli w Polsce źródło dochodów i okaże się ono równie stabilne po powrocie do kraju.

Zdaniem eksperta mankamentem może być ograniczenie projektowanej ulgi do dwóch lat. W trzecim roku po powrocie podatnik będzie już musiał rozliczać się na standardowych zasadach, wynikających z ustawy o PIT lub zryczałtowanego podatku dochodowego.

Ryczałt dla zamożnych

Kolejnym nowym rozwiązaniem ma być ryczałt dla nowych rezydentów, którzy przez ponad pięć lat byli rezydentem innego kraju, a po powrocie do Polski nadal uzyskują dochody z zagranicy (np. z pracy lub działalności gospodarczej).

Zgodnie z propozycją MF będą mogli płacić od nich ryczałt w wysokości 200 tys. zł rocznie. W ten sposób będzie można rozliczać się w Polsce z zagranicznych dochodów nawet przez 10 lat, licząc od przeniesienia tu rezydencji podatkowej.

- Podobne rozwiązania obowiązują już obecnie np. we Włoszech, gdzie limit ryczałtu wynosi 100 tys. euro, a także w Grecji i w Portugalii - mówi prof. Mariański.

Podkreśla, że biorąc pod uwagę polską skalę PIT, ryczałt byłby opłacalny dla osób zamożnych - takich, u których dochody zagraniczne wyniosą równowartość ok. 650-700 tys. zł rocznie.

Jeżeli byłyby to dochody kapitałowe (opodatkowane w Polsce 19-proc. stawką), to ryczałt byłby opłacalny przy zarobku minimum 1,1 mln zł rocznie. Wyliczenie to nie uwzględnia podatku pobranego u źródła, który - według eksperta - należy również wziąć pod uwagę.

Jeżeliby go uwzględnić, to zagraniczne dochody musiałyby być jeszcze wyższe, żeby ryczałt stał się opłacalny. Nie wiadomo, jak nowy ryczałt miałby się do przewidzianych w międzynarodowych umowach metod unikania podwójnego opodatkowania.

Porównując ryczałt z obecnymi rozwiązaniami, prof. Mariański wyjaśnia jego opłacalność na przykładzie.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Program abolicji

Kolejną nowością ma być abolicja podatkowa dla osób, które wcześniej uzyskały korzyści podatkowe za granicą, a które nie były (legalnie) opodatkowane w Polsce. Chodzi o osoby, które we wcześniejszych latach wytransferowały bez opodatkowania zyski za granicę.

Program, który chce wdrożyć MF, przewiduje, że jeżeli taka osoba (fizyczna) dobrowolnie przeniesie majątek do Polski, to zapłaci jedynie 7 proc. opłaty repatriacyjnej.

Ponadto, jeżeli taka osoba poniosłaby w kraju nakłady inwestycyjne przez kolejnych siedem lat, to korzystałaby z dodatkowych preferencji. W sumie jej obciążenie podatkowe po przeprowadzce, uwzględniając opłatę repatriacyjną, nie przekroczyłoby 10 proc.

- Już raz Polska wprowadziła podobną abolicję w 2002 r. w zakresie nieujawnionych dochodów - przypomina prof. Mariański. Zwraca uwagę, że tamto rozwiązanie zakwestionował Trybunał Konstytucyjny.

Ulga sponsoringowa

Z preferencji podatkowej mogliby korzystać również podatnicy, którzy nie pracowali za granicą i nie uzyskiwali tam dochodów. Tak zwana ulga sponsoringowa pozwalałaby odliczyć od dochodu z działalności gospodarczej 50 proc. wydatków poniesionych na działalność sportową, kulturalną, a także wspierającą szkolnictwo wyższe lub naukę.

Odliczenie nie musiałoby mieć związku ze źródłem przychodów.

- Ulga ta mogłaby sprzyjać np. tworzeniu przez zakłady pracy klubów sportowych - uważa Adam Mariański. 

Łukasz Zalewski

19.11.2020

Dowiedz się więcej na temat: preferencje podatkowe | podatki | Polacy za granicą | ulgi podatkowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »