Reklama

Samochody, alkohol, tytoń. Podatnicy przegrywają z fiskusem walkę o akcyzę

Podatnicy w sporach o akcyzę od aut nie mogą już liczyć ani na sądy administracyjne, ani na Trybunał Konstytucyjny. Akcyza płacona jest tylko od samochodów osobowych, a problemy dotyczą określenia rodzaju danego pojazdu. Podatnicy uważają, że sprowadzają auta ciężarowe, powołując się przy tym np. na wpis w dowodzie rejestracyjnym. Urzędy celne to kwestionują i nakazują zapłatę podatku.

Taki spór trafił nawet do Trybunału Konstytucyjnego, ten jednak w kwietniu odmówił zajęcia się sprawą. Przy okazji stwierdził, że o klasyfikacji auta decyduje jego przeznaczenie, i to ono powinno być w pierwszej kolejności brane pod uwagę. Nie ma więc znaczenia, że przepisy drogowe (czyli np. wpis do dowodu) klasyfikują pojazd do innych kategorii.

Fiskus jest bardzo restrykcyjny także w sprawach dotyczących akcyzy od wyrobów tytoniowych. W praktyce urzędnicy żądają daniny od wszystkiego, co da się wypalić. Nawet żyłki i pył uważają za opodatkowany susz tytoniowy - o czym świadczy interpretacja dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z 15 lutego 2016 r., nr IPPP3/4513-93/15-4/MC.

Reklama

Daninę trzeba zapłacić również od importowanej z zagranicy masy aromatyzowanej, którą można palić zarówno w kominku, jak i w fajce wodnej, mimo że nie zawiera ona tytoniu ani nikotyny. Potwierdził to Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie 26 kwietnia 2016 r. (sygn. akt V SA/Wa 3500/15). Sąd stwierdził, że wyrób wcale nie musi zawierać tytoniu, by podlegać ustawie akcyzowej i obowiązkowi zapłaty podatku.

Mnóstwo problemów z akcyzą mają również producenci wyrobów alkoholowych. Najbardziej znane są trudności przedsiębiorców wytwarzających wina owocowe, które fiskus zaczął uznawać za wysoko opodatkowane napoje spirytusowe. Producenci nadal chcą, aby urzędnicy stosowali korzystną klasyfikację ich wyrobów. Wniosek w tej sprawie w marcu br. złożył do ministra finansów Związek Pracodawców Polska Rada Winiarstwa. Wszystko wskazuje jednak na to, że urzędnicy podtrzymają swoje restrykcyjne stanowisko. Problemy z fiskusem ma także branża browarnicza, gdzie spory trwają zarówno o to, co jest piwem, jak i o wyliczanie akcyzy od napoju smakowego. Na razie przedsiębiorcy wygrywają tylko w tym drugim przypadku.

Eksperci krytykują fiskusa za to, że zamiast literą przepisów kieruje się interesem budżetu. Konsekwencją takich działań jest to, że producenci wyrobów akcyzowych nie mogą być pewni swoich rozliczeń podatkowych.

Jak mówi Karolina Han, starszy konsultant w KDCP, w przypadku napojów alkoholowych jedynie produkcja alkoholu etylowego nie wiąże się z ryzykiem przeklasyfikowania do innego kodu CN, bo tutaj akcyza już jest najwyższa. Natomiast w odniesieniu do pozostałych rodzajów napojów alkoholowych, przy obecnym podejściu organów, zawsze istnieje ryzyko wyższej akcyzy.

Mariusz Szulc, Agnieszka Pokojska

20 maja 2016

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »