Reklama

Sprzedaż auta po zaniżonej cenie: Doświadczenie życiowe ważniejsze niż faktura

Podatnik może sprzedać samochód po zaniżonej cenie, ale VAT powinien zapłacić od wartości rynkowej - wynika z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Sąd wyjaśnił, że dowody w postaci faktury VAT, oświadczenia sprzedawcy i opinii biegłego przegrywają z zeznaniami świadków oraz późniejszą odsprzedażą samochodu przez nabywcę po cenie rynkowej.

Reklama

Sprawa dotyczyła podatnika, który sprzedał samochód osobowy i wystawił nabywcy fakturę na 25 tys. zł. Przed sprzedażą otrzymał opinię biegłego, który wycenił samochód na tę kwotę. W trakcie kontroli podatkowej naczelnik Urzędu Skarbowego w Zgorzelcu doszedł do wniosku, że sprzedawca zaniżył wartość samochodu, ponieważ cena rynkowa tego modelu auta jest co najmniej dwukrotnie wyższa. Jego podejrzenia potwierdził nabywca samochodu, który zeznał nie tylko, że kupił auto za wyższą cenę, lecz także, że po miesiącu, nie dokonując żadnych remontów, odsprzedał go firmie leasingowej za 45 tys. zł.

Naczelnik zażądał więc od sprzedawcy dopłacenia podatku - 14,5 tys. zł, a Izba Skarbowa we Wrocławiu utrzymała w mocy jego decyzję.

Sprzedawca nie zamierzał płacić. Tłumaczył, że nabywca kłamie - przecież podpisał fakturę. Dziwił się, że przedstawione dokumenty (faktura i opinia biegłego) oraz jego własne oświadczenie są dla organów podatkowych mniej ważne niż przypuszczenia organów poparte zeznaniami nabywcy. Dlatego zaskarżył sprawę do WSA we Wrocławiu.

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

WSA uznał jednak, że w świetle zebranych dowodów domiar podatku był prawidłowy. - Zeznania nabywcy auta i potwierdzająca je kwota odsprzedaży samochodu skutecznie podważyły moc dowodową faktury - stwierdził WSA. Uznał, że nie ma powodu, żeby nabywca samochodu składał w tej sprawie fałszywe zeznania, tym bardziej że podobne złożył także świadek, który był obecny podczas transakcji zakupu.

Tak samo orzekł Naczelny Sąd Administracyjny. Sędzia Danuta Oleś wyjaśniła, że organy podatkowe oceniają cały materiał dowodowy.

- W tej sytuacji także opinia biegłego nie mogła być brana pod uwagę, bo stała w ewidentnej sprzeczności z pozostałymi dowodami zgromadzonymi w sprawie - wyjaśniła sędzia Oleś.

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 21 maja 2015 r., sygn. akt I FSK 438/14. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Patrycja Dudek

25.05.2015

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »