Reklama

Zwalczanie przestępczości zorganizowanej. Konfiskata in rem jest standardem

To skuteczne narzędzie pozwalające rozbijać zorganizowane grupy przestępcze. Tak kontrowersyjne rozwiązanie, polegające na odbieraniu mienia nieskazanym osobom, oceniają eksperci z wielu państw europejskich.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

W ostatni piątek Ministerstwo Sprawiedliwości zorganizowało konferencję naukową poświęconą konfiskacie prewencyjnej. Podstawowym celem było pokazanie polskim odbiorcom, że to rozwiązanie powszechnie stosowane na Zachodzie i że chodzi w nim o walkę z bandytami, a nie odbieranie majątków niewinnym ludziom.

Międzynarodowe wsparcie

- Nie ma lepszego narzędzia walki ze zorganizowanymi grupami przestępczymi niż konfiskata majątków. Konfiskata prewencyjna skutecznie przeciwdziała skażeniu obiegu gospodarczego i rynku finansowego mieniem, które pochodzi z nielegalnych źródeł - przekonywał Roberto Alfonso, były prokurator generalny Mediolanu.

- Idea konfiskaty prewencyjnej wcale nie jest nowoczesna. To rozwiązanie stosowane od dawna. Nawet uniewinnienie w sprawie karnej nie powinno uniemożliwiać odebrania majątku, bo przecież nie jest powiedziane, że to uniewinnienie przekłada się automatycznie na uznanie, iż mienie pochodzi z legalnego źródła - wskazywał David Trovato, adwokat i prokurator w brytyjskiej Koronnej Służbie Prokuratorskiej.

- U nas istnieje całe biuro, składające się z wielu fachowców różnych dziedzin. Osoby te, poza funkcjonariuszami policji, są anonimowe. Zdarzało się bowiem, że porywano pracowników. Konfiskata prewencyjna jest bardzo skutecznym narzędziem walki z przestępczością - podkreślał z kolei Ciril Claffey, detektyw w irlandzkim Biurze Odzyskiwania Mienia.

Sam Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, zaznaczał zaś, że w rodzimych planach nie chodzi o atak na przedsiębiorców, lecz właśnie o pomoc tym uczciwym. Bo sytuacja, w której mienie pozyskane w sposób nieuczciwy jest wykorzystywane, powoduje, iż trudno mówić o sprawiedliwej konkurencji pomiędzy przedsiębiorcami.

Ukrywanie majątku

Przypomnijmy: "DGP" w marcu 2020 r. ujawnił, że w Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad wprowadzeniem konfiskaty prewencyjnej. Częściowo jest to związane z koniecznością dostosowaniu polskiego porządku prawnego do wchodzącego w życie 18 grudnia 2020 r. unijnego rozporządzenia 2018/1805. Dotyczy ono uznawalności nakazów zabezpieczenia i konfiskaty pomiędzy państwami członkowskimi UE. Ministerstwo Sprawiedliwości uznało, że trudno byłoby wykonywać np. włoskie nakazy w Polsce, skoro rodzima procedura nie zna rozwiązań stosowanych w Italii. Ale rodzime rozwiązanie ma iść dalej.

Założenie resortu jest bowiem takie, by wprowadzić nową quasi-karną procedurę prowadzącą do zajęcia mienia, które było w ciągu ostatnich pięciu lat w posiadaniu podejrzanego, oskarżonego lub skazanego za przestępczą działalność (chodzi o niektóre typy przestępstw, głównie dotyczące działalności zorganizowanych grup). I to bez znaczenia, kto jest formalnie właścicielem tych dóbr. Osoba, której majątek miałby zostać odebrany, będzie mogła tego uniknąć wykazując legalne źródła pochodzenia środków, które pozwoliły na zakup mienia.

- Nie może być zgody na ukrywanie majątku przez przestępców. Z punktu widzenia społecznej sprawiedliwości zupełnie bez znaczenia jest to, czy właścicielem willi i limuzyny jest gangster, jego matka bądź przyjaciółka. Istotą jest to, że mienie nie pochodzi z legalnej działalności - tłumaczył na łamach "DGP" sens zmiany prof. Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.

Brak zaufania

Faktem jest, że konfiskata prewencyjna jest stosowana w wielu państwach na świecie. Jest też bez wątpienia zgodna z prawem unijnym. Trybunał Sprawiedliwości UE uznaje bowiem, że prawo UE nie stoi na przeszkodzie przepisom krajowym, zgodnie z którymi konfiskatę mienia nabytego nielegalnie sąd może zarządzić w postępowaniu, które nie jest uzależnione od stwierdzenia przestępstwa lub od skazania domniemanych sprawców takiego przestępstwa.

Jednocześnie jednak polski biznes, po informacjach przekazanych przez "DGP", wyraził oburzenie planami Ministerstwa Sprawiedliwości. We wspólnym stanowisku BCC, Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP, Krajowa Izba Gospodarcza oraz Związek Banków Polskich wskazały, że nie można ingerować w prawo własności prywatnej przed wydaniem wyroku przez sąd. Przedsiębiorcy podzielają pogląd, że nie może być zgody na ukrywanie dóbr przez przestępców. Jednak przestępcą staje się osoba dopiero po prawomocnym wyroku skazującym. Do tego czasu trzeba każdego podejrzanego uważać za niewinnego.

"W przypadku wejścia w życie wyżej wymienionych rozwiązań wystarczy, że osoba majętna będzie np. utrzymywać kontakt z - jak się później może okazać - sprawcą przestępstwa, i wówczas może być narażona na ryzyko związane z obowiązkiem wykazania pochodzenia całego swojego majątku, pod rygorem jego przejęcia przez państwo, również w wyniku pomyłki organów" - czytamy w apelu.

Przedsiębiorców nie przekonuje to, że w wielu innych państwach konfiskata prewencyjna jest stosowana i nie ma przypadków nadużyć w stosunku do uczciwych przedsiębiorców. W zasadzie ze wszystkich źródeł słyszymy bowiem, że kłopotem nie są nawet same projektowane przepisy, lecz to, że za ich późniejsze stosowanie będzie odpowiadała prokuratura podległa Zbigniewowi Ziobrze. A i do niej, i do samego Ziobry wielu przedsiębiorców nie ma zaufania.

Patryk Słowik, 16.11.2020

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »