- Argument pojawił się taki: co z tego, jeżeli mikrofirmy zatrudniają 31,3 proc. pracujących Polaków, więc wydajność jest u nich nieco niższa niż średnia, ale za to mediana płac jest niska - mówi Robert Gwiazdowski. - W tych (mikro - red.) firmach jest ona 35-40 proc. niższa od odpowiedników dla wszystkich firm. Nie wiem jak oni to porównują, bo trudno jest porównać fryzjera z odpowiednikiem w jakiejś dużej firmie. Nie mówiąc już o innych usługodawcach: hydraulikach, stolarzach, mechanikach itd. itp. - dodaje.
Przypomina także, że mediana zarobków wynosi 4666 zł, czyli w małych firmach co najmniej połowa pracowników zarabia minimalną pensję krajową. - To ja podrzucę jeszcze argument. Otóż, szacuje się, że na czarno pracuje w Polsce jakieś 350 tys. osób i one pracują raczej w tych mikrofirmach. W związku z powyższym stosunek PKB do procentu zatrudnianych jest teoretycznie jeszcze gorszy. Szacuje się również, że szara strefa to jakieś 700 mld złotych. Tak mniej więcej 18 proc. polskiego PKB. Tak się akurat składa, że ta szara strefa to są głównie mikroprzedsiębiorstwa - mówi autor podcastu video.
Dlaczego fryzjer w Polsce zarabia niż np. mniej w Niemczech?
- Ale powalił mnie argument następujący. "Wydajność to niekoniecznie robienie więcej w tym samym czasie, tylko robienie za więcej w tym samym czasie". Mierzenie wydajności kwotą którą można uzyskać jest pewnego rodzaju sposobem. Podobnie jak PKB, które mierzymy wydatkami. Wartość bogactwa wytworzonego w danym kraju w danym roku mierzymy wydatkami na to. Jakieś instrumenty muszą być, tylko że to całkowicie bez sensu - wskazuje.
Podaje też przykład. Fryzjer strzygący za 100 zł jest cztery razy bardziej wydajny od fryzjera strzygącego za 25 zł, chociaż strzygą tak samo.
- Problem polega na tym, że porównywanie nieporównywalnych jest dosyć trudne. To raczej bezsensowne. Aczkolwiek trochę prawdy w tym jest. Dlaczego fryzjer w Polsce zarabia niż np. mniej w Niemczech? - pyta. - Z tego powodu, że wskaźnik aktywności zawodowej w Polsce to jakieś 75 proc. a w Niemczech to ponad 80 proc.; bo wydajność pracy przypadająca na godzinę pracy jednego zatrudnionego wynosi w Polsce jakieś 15-20 euro a w Niemczech około 30-40 euro. W końcu PKB per capita w Niemczech to jakieś 55-60 tys. euro a w Polsce 20-25 tys. euro - wylicza Gwiazdowski.
- Co by się stało, gdybyśmy z dnia na dzień podwyższyli kasjerkom płace w Lidlu? - zastanawia się autor podcastu video.
Więcej w najnowszym odcinku "Gwiazdowski mówi Interii"









