"Jeżeli kobieta ma dzieci - to wtedy jest inny wiek emerytalny. A jeżeli nie ma dzieci, a dzisiaj co druga kobieta ma taki wybór życiowy, że nie ma dzieci - to powinna mieć tak samo ustawiony system emerytalny jak mężczyźni" - powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, proponując zrównanie wieku emerytalnego kobiet, które nie urodziły dziecka z wiekiem emerytalnym mężczyzn.
W odpowiedzi minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk stwierdziła, że "to jest okrutne". - To jest mówienie o tym, że jeżeli kobieta dzieci mieć nie może, to należy ją karać dłuższą pracą, zamiast jej pomóc np. dostępnym in vitro finansowanym z budżetu państwa - oceniła Dziemianowicz-Bąk.
W najnowszym odcinku podcastu video "Gwiazdowski mówi Interii", Robert Gwiazdowski zauważa, że "nie chodzi o to, żeby karać kobiety, które nie mają dzieci, tylko nagradzać kobiety, które dzieci mają". Dodaje także, że z Konstytucji wynika, że mężczyźni i kobiety prawa powinni mieć takie same. Sam jednak podkreśla, że nie do końca się z tym zgadza. - Nie uważam, że powinniśmy mieć takie same (prawa - red.); że kobiety powinny służyć na froncie w wojsku; że kobiety, które urodziły dzieci muszą mieć taki sam wiek emerytalny. Mogą, ale jakby chciały pójść na emeryturę wcześniej też by to w moim systemie mogły. Co ważniejsze, nie chodzi o to żeby ten wiek emerytalny podwyższyć, tak jak to zrobił poprzedni rząd Donalda Tuska, tylko żeby pokazać perspektywę (…) - tłumaczy podkreślając, że inaczej wygląda taka perspektywa np. dla 20-latka a inaczej dla 40-latka.
Autor podcastu video przyznaje przy tym, że w Polsce od dawna nie ma zastępowalności pokoleń.
- Ministra opowiada bzdury. Mało tego krzyczy, obraża tych, którzy próbują pokazywać liczby, którzy próbują pokazywać system jako taki, bo ten system się wywala (…). W zasadzie to nie ma systemu (emerytalnego - red.) - jest bałagan - mówi Robert Gwiazdowski.
Więcej w najnowszym odcinku podcastu video "Gwiazdowski mówi Interii".










