Gwiazdowski nawiązał do sytuacji, jaka miała miejsce w Bystrzycy Kłodzkiej w kwietniu br. Po napadzie grupy mężczyzn na kilku innych jeden z napadanych, instruktor strzelectwa, legalnie posiadający broń, oddał strzał ostrzegawczy, mimo którego nie powstrzymał napastników. Jeden z nich otrzymał śmiertelny strzał, wskutek którego instruktor usłyszał prokuratorski zarzut zabójstwa. Nie przyznał się do winy, twierdząc, że działał w obronie koniecznej.
Eksces prokuratorski w sprawie karnej?
Zdaniem Gwiazdowskiego oskarżony nie przekroczył granic obrony koniecznej. Przypomniał, że zgodnie z Kodeksem Karnym "nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem". Podkreślił jednak, że zestawianie ludzkiego życia z np. próbą kradzieży nie powinno być "wrzucane do jednego worka".
- Granice obrony koniecznej wyznacza współmierność tej obrony do niebezpieczeństwa, a przekroczenie tej granicy, czyli tak zwany eksces, następuje, gdy ta obrona jest rażąco silniejsza niż potrzeba - powiedział.
Zobacz również:
Ocenił, że w przypadku sytuacji z Bystrzycy Kłodzkiej mamy do czynienia z ekscesem prokuratorskim. Zauważył, że w przypadku skrajnych sytuacji, jak właśnie napad, trudno przewidzieć zachowanie ofiary.
"W PRL sądy bardziej stały po stronie napadniętych"
Autor przypomniał, że w PRL Sąd Najwyższy wydał dwa głośne wyroki. Pierwszy wskazywał, że "instytucja obrony koniecznej ma na celu nie tylko ochronę dobra bezprawnie i bezpośrednio zaatakowanego, ale również kształtowanie respektowania zasady, a prawo nie powinno ustępować przed bezprawiem". Po drugie zaś, SN stwierdził, że "napadnięty nie ma obowiązku ratować się ucieczką, jeśli ma pod ręką narzędzie pozwalające na skuteczną obronę".
- Przykro mówić, że to w czasach komunistycznych sądy bardziej stały po stronie napadniętych niż napastników, że stały bardziej po stronie własności niż sprawcy napadu. (…) Dopóty, dopóki będziemy bardziej bronić napadających przed napadanymi, to będziemy mieli różnego rodzaju sytuacje wywołujące takie to kontrowersje, bo ludzie mają poczucie, że państwo ich nie broni - wskazywał.
Więcej w najnowszym odcinku podcastu video "Gwiazdowski mówi Interii"









