W podaście Kurasiński tłumaczył, jak definiować pojęcie techrealizmu.
- Uważam, że tak powinno się o nim opowiadać, jako o bardzo realistycznym podejściu do tego, co technologia może nam zaoferować, ale również z patrzeniem na cenę, która za tą technologią idzie (...) Za każdym promptem, który wpisujemy w czatbota stoi energia, którą pobieramy, żeby ten prompt mógł zostać przetworzony i jego efekt mógł zostać nam podany - wskazywał.
USA zauważają już skutki rozwoju AI
Kurasiński ocenił, że AI fundamentalnie zmieni sposób, w jaki funkcjonujemy. Zauważył, że obecnie w USA wiele osób protestuje przeciwko powstawaniu centrów przetwarzania, serwerowni.
- Amerykanie widzą, że jak powstaje koło nich fabryka AI, to wysychają rzeki, bo trzeba jakoś chłodzić terozgrzane powierzchnie, zaczynają się problemy z hałasem i okazuje się, że to straszy turystów. Myślę, że tu będzie potrzebna jakaś równowaga - nie możemy powiedzieć, że przestajemy korzystać z AI, ale z drugiej strony widzimy jak one mają negatywny wpływ - wskazał.
Wyjaśnił, że Europa stoi przed dylematem: gonić USA i Chiny czy chronić środowisko.
AI daje realną władzę
Gość Roberta Gwiazdowskiego zwrócił uwagę, że obecnie AI potrafi namierzyć wrogów, co zresztą dzieje się już na obszarach objętych konfliktem zbrojnym. Zauważył problem rozmycia odpowiedzialności w przypadku pomyłki algorytmu.
Poruszony został również problem przejmowania władzy przez twórców AI.
- Za chwilę takich Samów Altmanów może być kilku i ich władza może być tak duża, że oni są już są obecnie więksi niż państwa i instytucje, które raczej ma ich kontrolować - wskazał Kurasiński.
Dodał, że nikt nie będzie mógł lekceważyć "potężnych narzędzi" od Open AI, Anthropica, Google czy Mety, bo realnie to one dają władzę - nie armia czy terytorium. I to powoli dzieje się w USA.
- Uważam, że jeżeli Ameryka nie otrząśnie się z tego, co się nazywa MAGĄ, to my w Europie nie będziemy mieli innej możliwości, niż po prostu (...) odcięcie się. To, co dzieje się na naszych oczach, to jest po prostu gaśnięcie mocarstwa. Ja zaczynam odczuwać to, czego nigdy nie czułem - dziękuję za to, że jestem Polakiem, mieszkam w Europie. Nie chciałbym już nigdy być obywatelem Ameryki. Kiedyś mi się to marzyło. Obecnie uważam, że to jest karykatura demokracji - ocenił.
Więcej w najnowszym odcinku podcastu video "Gwiazdowski mówi Interii" również na YouTube.








