- Z urzędu sąd uznał, że rozwodu nie było. Jak z tego wyjść? Sędziowie ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" mają rozwiązanie, mianowicie: projekt ustawy praworządnościowej. Zakłada, że wyroki pozostają w mocy, chyba że strony same zechcą je podważyć z uwagi na to, że wydała je osoba nieprawidłowo powołana - wyjaśnił Gwiazdowski.
Władza sądownicza do poprawki
Autor ocenił, że mimo procedowania tego projektu przez Sejm prezydent nie powinien go podpisywać.
- Prowadzona jest narracja, że nie ma sędziów, nie ma wyroków, dlatego że jedyny prawdziwy system powoływania sędziów w Polsce jest taki, w którym większość członków KRS wybierają sędziowie spośród siebie; jest systemem który jest sprawiedliwy, dobry. Otóż nie, nie i jeszcze raz nie - podkreślił.
Dodał, że to, jak funkcjonował i funkcjonuje nadal wymiar sprawiedliwości jest "najlepszym dowodem na to, że coś z tym trzeba zmienić".
- Tu się nie wolno upierać, żeby sędziów wybierali sędziowie. Chów wsobny nie jest dobrym rozwiązaniem - wskazał.
Dobór sędziów pod lupą
Gwiazdowski przypomniał również sprawę o kredyt frankowy. Zwrócił uwagę, że "sędziowie nie lubią wyłączać kolegów z toczącego się postępowania".
- Nie wyłączyli się nawet sędziowie Sądu Najwyższego oczekujący w sprawie frankowej, czyli kredytu frankowego, którzy sami mieli umowę frankową. Mało tego, jeden miał taką umowę z tym bankiem w sprawie umowy, którego rozpoznawał bankową kasację. (…) Może powinniśmy popracować nad tym rozwiązaniem dotyczącym wyłączania z orzekania sędziów, którzy mają coś tam za uszami. Nie tylko merytorycznie, ale także politycznie - zaproponował.
Więcej w najnowszym odcinku podcastu video "Gwiazdowski mówi Interii".









