Andrzej Duda opublikował w mediach społecznościowych potwierdzenie przelewu swojej pierwszej "prezydenckiej emerytury", czym wywołał niemałe poruszenie.
Andrzej Duda pokazał przelew, "żeby nie było spekulacji"
Na konto byłej głowy państwa wpłynęło 9349 zł. Nadawcą była Kancelaria Prezydenta RP. "Zobaczcie, żeby nie było spekulacji" - napisał Andrzej Duda.
Wygląda na to, że były prezydent zdecydował się na ten krok w celu ucięcia plotek na temat wysokości otrzymywanych przez niego świadczeń. Tymczasem opublikowanie dowodu wpłaty wywołało kolejną falę spekulacji. Jak bowiem zauważył "Fakt" w lutym Andrzej Duda mówił na antenie Kanału Zero, że będzie otrzymywać około 11-12 tys. zł netto.
"Na rękę to ok. 11-12 tys. zł. Nie są to bardzo wygórowane pieniądze, biorąc pod uwagę odpowiedzialność, jaką trzeba było ponosić przez te lata sprawowania prezydentury i na to, że pobiera to świadczenie w tej chwili trzech ludzi w Polsce" - wskazywał prezydent.
Andrzej Duda dostał zaniżoną "emeryturę"? Ekspert zwraca uwagę na jedną kwestię
Zdaniem Piotra Juszczyka, doradcy podatkowego firmy inFakt, niższa kwota nie wynika z błędu, lecz z tego, że Andrzej Duda osiągał wysokie dochody i wpadł w wyższy próg podatkowy. "Były prezydent na tyle dużo zarobił w ciągu roku, że prawdopodobnie wpadł w drugi próg podatkowy" - wskazuje ekspert w rozmowie z gazetą. Oznacza to, że zamiast 12 proc. PIT, zapłacił 32 proc., co bezpośrednio przełożyło się na mniejsze świadczenie netto.
Juszczyk dodaje również, że Duda najpewniej otrzymuje dodatkowe wynagrodzenie z tytułu zasiadania w radzie nadzorczej jednej ze spółek. Jako były prezydent - może dorabiać bez żadnych ograniczeń i nie wpływa to na wysokość wypłacanego świadczenia.
Andrzej Duda może odzyskać spory zwrot podatku
Ekspert zwrócił również uwagę na to, że pierwsza dama nie pracowała, gdy jej mąż sprawował urząd prezydenta, więc będą mogli się wspólnie rozliczyć i odzyskać spory zwrot. Juszczyk powiedział, że chodzi maksymalnie o kwotę 14,4 tys. zł.
Jak wyjaśnia "Fakt" świadczenie otrzymywane przez byłych prezydentów jest potocznie nazywane "prezydencką emeryturą". Jest to dożywotnie uposażenie wynoszące 75 proc. wynagrodzenia głowy państwa. Pensja prezydenta wynosi około 18 tys. zł brutto miesięcznie.











