Kierownictwo PiS zobowiązało w uchwale swoich działaczy - pod groźbą wykluczenia z partii - do wystąpienia ze stowarzyszeń "prowadzących działalność polityczną" w ramach ugrupowania; chodzi m.in. o "Rozwój Plus" Mateusza Morawieckiego i "Po pierwsze Polska" posła Jacka Sasina.
Termin na podjęcie decyzji upływa w czwartek, 23 lipca. Sasin jeszcze w środę ogłosił, że jego stowarzyszenie zakończyło działalność. Morawiecki zadeklarował natomiast, że chce pozostać w PiS i rozwijać stowarzyszenie, bo chce "wygranej ambitnej Polski".
Będzie rozłam w PiS? "Wróg jest w innym miejscu"
W piątek 17 lipca członkowie stowarzyszenia Morawieckiego - w liście skierowanym do prezesa PiS - podkreślili, że ich celem jest jedność partii i ponowne dotarcie do grup, które w ostatnich latach odeszły od partii. Podpisało go 45 polityków PiS - posłów, senatorów i europarlamentarzystów.
Również w piątek, jak informował rzecznik partii Rafał Bochenek, doszło do spotkania Kaczyńskiego z Morawieckim, które jednak nie doprowadziło do rozstrzygnięcia sprawy. Rzecznik partii przekazał wówczas, że decyzja o nakazie wystąpienia ze stowarzyszeń wciąż jest aktualna.
Dwa dni później z kolei Kaczyński zaapelował do polityków PiS o "chwilę oddechu i łyk zimnej wody", podkreślając, że "wróg jest w innym miejscu".
Z podanych informacji i rozmów przeprowadzonych przez PAP wynika, że do piątku deklarację o braku przynależności do stowarzyszeń złożyło ok. 130 parlamentarzystów PiS.
Politycy ze stowarzyszenia Morawieckiego, którzy podpisali się pod listem do prezesa PiS, podkreślają, że rozmowy przedstawicieli Kaczyńskiego i Morawieckiego wciąż trwają i nie ma biernego oczekiwania, aż upłynie termin ultimatum. Według jednego z rozmówców "prezes wskazał osoby, z którymi mają być wypracowane warunki brzegowe".
- Tak, wiem, że takie rozmowy się toczą - potwierdza poseł Łukasz Kmita.
- Rzeczywiście, trwają zabiegi ze strony niektórych naszych członków, żeby prezes to ultimatum wycofał. (…) Niektóre koleżanki, niektórzy koledzy pewnie rozmawiają i przekonują. Więc wszystko może się zdarzyć - powiedział również inny sygnatariusz listu Krzysztof Szczucki.
Politycy ze stowarzyszenia, podkreślają jednocześnie, że nie są to bezpośrednie rozmowy Kaczyńskiego i Morawieckiego.
Pytany o rozmowy rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał, że Kaczyński "nie ma w kalendarzu" zaplanowanego kolejnego spotkania z Morawieckim, ale - jak podkreślił - "nie jest to wykluczone, że takie spotkanie nastąpi".
Według Kmity "jest prawdopodobne", że do spotkania Kaczyński-Morawiecki dojdzie do 23 lipca. Szczucki z kolei stwierdził, że nie zakłada, by taka rozmowa odbyła się przed czwartkiem. - Z partii miałby usunąć nas komitet polityczny. A on może się zebrać za tydzień, za dwa, za miesiąc. To już prezes go zwołuje. Więc ja bym jakoś bardzo nie fetyszyzował tego czwartkowego terminu - podkreślił.
Politycy nie wystąpią ze stowarzyszeń?
Jednocześnie politycy ze stowarzyszenia "Rozwój Plus" konsekwentnie dają do zrozumienia, że nie zamierzają do czwartku podpisać deklaracji o braku przynależności do stowarzyszenia.
- My tych oświadczeń nie podpiszemy. Stowarzyszenia nie zlikwidujemy. Oczywiście ręczyć mogę tylko za siebie, ale zakładam, że nikt się nie wyłamie. Wedle mojej wiedzy nie jest prawdą to, co się mówi, że część naszych ludzi złożyła już takie oświadczenia o nieprzynależeniu do stowarzyszeń - powiedział PAP Szczucki.
Z kolei Kmita podkreślił, że "jest jeszcze trochę czasu, jeśli chodzi o kwestie dotyczące zmiany decyzji kierownictwa partii". Jak zauważył, 45 polityków - tylu złożyło podpisy pod listem do Kaczyńskiego - "to jednak duża grupa, której nie da się podzielić".
Zdaniem Kmity w PiS są "grupy, które próbują Mateusza Morawieckiego obarczyć za rzekome winy i błędy, które podejmowała przecież cała partia". - Jestem zdziwiony, że część osób związanych z Suwerenną Polską produkuje jakieś grafiki anty-Morawiecki - dodał. Stwierdził jednocześnie, że nie ma "żadnych pretensji do Jarosława Kaczyńskiego, bo prezes jest mężem stanu".
- Myślę, że do czwartku dojdziemy do zgody i jedności. (…) PiS musi wygrywać razem. I ja jestem przekonany, że tak będzie, na spokoju, w zgodzie, jedności - powiedział Kmita.













