W czwartek wieczorem rozpoczęło się specjalne posiedzenie rządu ws. działań mających na celu obniżenie cen paliw. W czwartek premier Donald Tusk ogłosił decyzję rządu o obniżce VAT-u z 23 proc. na 8 proc. i akcyzy na paliwa do minimum wymaganego przez przepisy unijne. Działania w ramach obniżenia cen paliw mają zostać zawarte w programie "CPN - Ceny Paliwa Niżej" i poskutkować ich spadkiem o około 1,20 zł.
Domański: Koszt obniżki VAT na paliwo to 900 mln zł, a obniżki akcyzy - 700 mln zł
Głos w sprawie planowanych działań zabrał przed posiedzeniem rządu minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. - W ostatnich tygodniach, z uwagi na sytuację, ceny na rynku ropy wzrosły o 45 proc. Ceny oleju napędowego wzrosły o ponad 40 proc., ceny benzyny o ponad 20 proc. To obecnie widzimy na stacjach benzynowych, więc podejmujemy działania, aby ceny były niższe. Co ważne, mają one charakter czasowy - będziemy elastycznie dostosowywać stawki akcyzy, jak i stawki podatku VAT do dynamiczne zmieniającej się sytuacji rynkowej. Widzimy chociażby dzisiaj ceny w hurcie oleju napędowego spadły o 30 groszy. Z kolei na rynku ropy widzimy wzrosty, więc ta sytuacja jest naprawdę bardzo dynamiczna, dlatego chcemy zachować elastyczność w kształtowaniu stawek zarówno akcyzy, jak i podatku VAT - powiedział.
- Te rozwiązania oczywiście niosą za sobą koszty. W przypadku obniżki VAT-u mówimy o koszcie rzędu 900 milionów złotych w ujęciu miesięcznym, natomiast dla akcyzy ten koszt sięga około 700 milionów złotych miesięcznie, czyli są to z punktu widzenia budżetu poważne wydatki - poinformował szef resortu finansów, dodając, że z tego względu rząd podejmuje pracę na rzecz wprowadzenia specjalnego podatku od nadmiarowych zysków, zwanego popularnie windfall tax, "tak aby koncerny, podmioty, które z uwagi na sytuację rynkową mają te ponad wymiarowe zyski, zapłaciły wyższy podatek".
"Mamy do czynienia z największym kryzysem na rynku ropy od ponad 50 lat"
Minister energii Miłosz Motyka podkreślił, że mamy do czynienia z największym kryzysem na rynku ropy od ponad 50 lat. - Największym kryzysem, jeżeli chodzi o jego skalę, jego zasięg, jak i o jego koszty. To jest globalny kryzys cen paliw, który ma bezpośredni wpływ na portfele Polaków - mówił.
Szef resortu energii przypomniał o planie wprowadzenia maksymalnej ceny detalicznej na paliwa w okresie stosowania obniżonych stawek podatkowych. - Wprowadzamy mechanizm związany z ceną maksymalną ustalaną na drodze obwieszczenia ministra energii, która będzie ceną pochodną ze średniej hurtowej od największych sprzedawców, powiększoną o koszty operacyjne, które są kosztami działalności. Robimy to po to, by te kwestie podatkowe, o których mówił minister Domański, zostały w pełni zauważone w obniżce detalicznej sprzedaży cen paliw tak, aby ta cena na stacjach została w pełni skonsumowana - dodał.
- Te działania, o których mówimy, są działaniami najmocniejszymi z punktu widzenia wszystkich państw europejskich. To jest najsilniejsze działanie, jakie Polska podjęła spośród wszystkich państw - zaznaczył Motyka. Zapewnił przy tym, że dotychczasowe decyzje w zakresie specjalnych promocji i obniżki marży pozostaną w mocy.
Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun poinformował, że resort od samego rozpoczęcia kryzysu nadzoruje przede wszystkim grupę Orlen, czyli lidera rynkowego pod względem sprzedaży hurtowej. - Podejmowany był cały szereg działań zabezpieczających interesy konsumentów poprzez minimalizację marży detalicznej, poprzez promocję, które są i były realizowane na stacjach - powiedział.
- Jeśli chodzi o ochronę konsumentów, bo to jest nasz klucz, działamy prospołecznie. Lider rynku wyznacza tutaj tak naprawdę trendy, więc jesteśmy spokojni. Te zmiany będą się przekładały na realne obniżki cen i reagowanie na to, co się dzieje z cenami hurtowymi i z cenami detalicznymi. Wprowadzimy to w sposób konsekwentny i będziemy benchmarkiem dla pozostałych uczestników rynku - dodał Balczun.











