Jak piszemy w Interii Biznes w czwartek, liczba podatników wpadających w drugi próg, czyli od razu z 12 na 32 proc. - wzrosła z 0,7 mln w 2022 do 2,4 mln w 2025 r. To efekt zamrożenia progu. W rozliczeniu za ubiegły rok jest to już blisko 10 proc. podatników. Rok wcześniej było ich nieco ponad 1,93 mln, co stanowiło ok. 7,6 proc. podatników.
Reforma podatkowa. Pełczyńska-Nałęcz: Minister finansów ma pieniądze na wiele innych rzeczy
- Dzisiaj przyszedł czas decyzji na sprawiedliwą reformę podatkową i podwyższenie drugiego progu. Kolejne pół miliona ludzi weszło w drugi próg podatkowy. Ludzie, którzy zarabiają średnio, nagle są opodatkowani jak bogacze, na poziomie 32 proc. To jest dramatycznie niesprawiedliwe - powiedziała w czwartek rano na antenie TVP Info liderka Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska Nałęcz.
Zapytana, czy minister finansów Andrzej Domański znajdzie na to pieniądze, szefowa resortu funudszy i polityki regionalnej odpowiedziała: "Minister Domański mówi, że nie ma na to pieniędzy, ale na przykład ma pieniądze na wiele innych rzeczy i to widać". Koszt reformy szacowany jest nawet na 9 mld zł. W Interii Biznes pisaliśmy jednak, że eksperci zwracają uwagę na to, iż autorzy projektu podali bardziej życzeniowe niż rzeczywiste źródła finansowania.
Przypomniała, że w tym przypadku chodzi o "wypełnienie zobowiązania koalicyjnego" i "fundamentalną sprawiedliwość". - Nasze zobowiązanie było takie, że nie podwyższamy podatków. (...) A teraz co roku pół miliona ludzi wpada w wyższy próg i de facto ma podwyższone podatki - podkreśliła minister.
- Wskazujemy też źródła finansowania projektu zakładającego podniesienie progów podatkowych: podwyższenie akcyzy na alkohol, (...) modyfikacja ryczałtu, podatek cyfrowy - wyliczyła Pełczyńska-Nałęcz.
Zrównanie wieku emerytalnego. Szefowa MFiPR: Mężczyźni często nie dożywają emerytury
Pełczyńska-Nałęcz po raz kolejny zaapelowała również o zrównanie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn. - Mamy ogromny kryzys demograficzny - na jedną osobę młodą przypadają już trzy osoby w wieku senioralnym. 20 lat temu było to 1 do 1. (...) To ogromne obciążenie dla młodych jeśli chodzi o dopłaty do emerytur innych ludzi. (...) Są też nierówności: mężczyźni często nie dożywają emerytury, pracują dłużej, a kobiety mają bardzo niskie, często głodowe emerytury. (...) O tych sprawach trzeba rozmawiać uczciwie - powiedziała w TVP Info.
- Wszyscy eksperci mówią jednym głosem - że trzeba o tym rozmawiać i że trzeba te kwestie porządkować - dodała. Zapytana, czy ma partnerów w koalicji do tej rozmowy, a także czy to inicjatywa tylko Polski 2050, bez większego poparcia, odpowiedziała: "Partnerami do rozmowy są przede wszystkim ludzie. (...) Trzeba im pokazać dane i konsekwencje kryzysu demograficznego".













