- To, że kandyduje polityk albo celebryta, to nic nadzwyczajnego. Nie widzę kandydata, który poza polityką zajmowałby się czymś, czym mógłby zwrócić uwagę Krakowian - powiedział politolog z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie (UEK).
Jak dodał, obecni kandydaci nie tworzą nowej oferty politycznej lub samorządowej.
Odnosząc się do obiegowej opinii, że Krakowianie chcieliby profesora, ocenił, że największe szanse na wygraną miałby profesjonalista w danej dziedzinie zawodowej, który ma swój osobisty elektorat, poszerzony dzięki poparciu partii.
Równocześnie zauważył, że "krakowscy profesorowie, którzy mogli mieć propozycje kandydowania, zapewne nie chcieli uczestniczyć w tej poreferendalnej licytacji na obietnice".
Kandydaci na prezydenta Krakowa
Radny miejski Łukasz Gibała, główny kontrkandydat Aleksandra Miszalskiego (KO) w wyborach samorządowych 2024 r., nie ogłosił jeszcze swojej kandydatury na włodarza miasta.
Tymczasem w ocenie politologa "w momencie przesytu kandydatów partyjnych Gibała, prezentujący się jako kandydat bezpartyjny, miałby duże szanse na dobry start w tych wyborach".
Zapytany o to, czy kobieca kandydatura KO i PSL (senator Monika Piątkowska) nie zmniejsza szans na wygraną, odpowiedział, że "płeć ma znaczenie drugorzędne".
- Słabością tej kandydatury nie jest płeć, ale partyjne nominowanie przez dwóch liderów w Warszawie, którym ta kandydatka była chyba bardziej potrzebna niż lokalnemu elektoratowi Koalicji Obywatelskiej (do której Piątkowska nie należy) czy wyborcom PSL, których w Krakowie jest niewielu - powiedział prof. Piasecki.
Przypomniał, że w 2002 r. w prawicowym Krakowie wybory prezydenckie wygrał kandydat lewicowy - Jacek Majchrowski. - To chyba było większe zaskoczenie niżby to była kobieta z obozu centroprawicy - ocenił politolog.
Jego zdaniem Monika Piątkowska "może nawet nie wejść do drugiej tury". To dlatego, że - jak uzasadnił profesor - miała kiepski start, kojarzona jest z dwiema partiami, nie posiada też osobistego elektoratu. Poza tym - według eksperta - to będzie dla niej trudna kampania z powodu rozwiązania regionalnych struktur partii rządzącej.
Brak wejścia Piątkowskiej do drugiej tury może być - według politologa - "przypieczętowaniem historii złych kandydatów Koalicji Obywatelskiej, wcześniej Platformy Obywatelskiej w Krakowie".
Szanse PO w Krakowie
Prof. Piasecki przypomniał, że od 2002 r. kandydaci PO na prezydenta Krakowa nie mieli tu trwałych sukcesów mimo sprzyjającego elektoratu. Tylko Stanisławowi Kracikowi w 2010 r. udało się wejść do drugiej tury wyborów prezydenckich; Kracik przegrał wówczas z Jackiem Majchrowskim.
W 2024 r. Aleksander Miszalski - jak powiedział politolog - "z ledwością wygrał wybory, ale i tak długo nie porządził".
- Frekwencja w wyborach będzie prawdopodobnie niska, bo tak jest zazwyczaj w wyborach przedterminowych. Elektoraty zdyscyplinowane mogą być wyrównane, ale zdecyduje elektorat osobisty kandydata, którego najlepiej zapamiętają Krakowianie. I to nie tylko przy okazji kampanii - podsumował prof. Andrzej Piasecki.
Dotychczas kandydowanie na prezydenta Krakowa zapowiedzieli:
- były prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś
- Bartosz Bocheńczak (Konfederacja)
- Michał Drewnicki (PiS)
- Daria Gosek-Popiołek (Nowa Lewica)
- jeden z inicjatorów referendum odwoławczego prezydenta miasta - Jan Hoffman
- Michał Klimek (Konfederacja Korony Polskiej)
- Aleksandra Owca (Partia Razem)
- Sławomir Pietrzyk (Socjaldemokracja Polska)
- Monika Piątkowska (KO, PSL)
- Marta Ratuszyńska (ugrupowania Dobry Radom)
- celebrytka Marianna Schreiber
- Grażyna Zofia Świat (Bezpartyjni Samorządowcy Małopolski)
- były radny Krakowa Łukasz Wantuch
Przedterminowe wybory w stolicy Małopolski odbędą się w wyniku odwołania w referendum Aleksandra Miszalskiego. Data wyborów prezydenta Krakowa nie jest jeszcze znana - Kodeks wyborczy wskazuje, że powinny się one odbyć w ciągu 90 dni od ogłoszenia wyników referendum.














