W środę do Polski przyjechał gen. Christopher Mahoney, zastępca przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów wojsk USA, czyli najwyższego rangą amerykańskiego żołnierza i doradcę szefa Pentagonu. Zastąpił on przewodniczącego gen. Dana Caine'a, którego - jak informował MON - obowiązki zatrzymały w USA. Gen. Mahoney spotkał się z szefem MON, a także m.in. z szefem Sztabu Generalnego WP gen. Wiesławem Kukułą.
Kosiniak-Kamysz poinformował po spotkaniu na konferencji prasowej, że rozmowa dotyczyła przede wszystkim relacji polsko-amerykańskich i strategicznego partnerstwa.
- Wczoraj i dzisiaj zostałem zapewniony po raz kolejny o tym, że Polska jest modelowym sojusznikiem. Jest niezwykle ważnym partnerem, jeżeli nie najważniejszym partnerem Stanów Zjednoczonych w Europie, że spełnia wszystkie oczekiwania budowy silnego sojuszu i inwestycji w bezpieczeństwo - podkreślił minister.
Jak powiedział, obecnie "trwa polska ofensywa na rzecz wzmacniania relacji polsko-amerykańskich, transatlantyckich, na rzecz budowy silnego partnerstwa". Przypomniał, że we wtorek rozmawiał z szefem Pentagonu Petem Hegsethem, m.in. na temat obecności żołnierzy amerykańskich w Polsce i wstrzymaniu rotacji rozmieszczonej w Polsce brygady pancernej USA.
Gen. Mahoney w Polsce. Rozmowy o przyszłości współpracy
Kosiniak-Kamysz podkreślił, że od pierwszych doniesień medialnych o zmniejszeniu liczby wojsk amerykańskich w Europie uspokajał, iż nie ma decyzji o zmniejszeniu zaangażowania Amerykanów w Polsce.
- To zostało wczoraj potwierdzone. Prowadzimy racjonalną, spokojną politykę współpracy, nie poprzez emocje, nie poprzez jednodniowe jakieś wydarzenia, tylko strategiczną, i żaden szum informacyjny, który czasem powstaje, nie zakłóci tej relacji - zapewnił.
Szef MON przekazał też, że zarówno on, jak i Departament Wojskowych Spraw Zagranicznych MON pozostają w bliskim kontakcie z szefem Pentagonu. - Będziemy wspólnie pracować nad analizą i nad planami rozmieszczenia sił amerykańskich w Europie. Ten proces planistyczny teraz trwa, prowadzi go gen. Alexus Grynkewich (dowódca Sił NATO w Europie) - powiedział Kosiniak-Kamysz.
Jak podkreślił, Polska będzie nie tylko informowana, ale będzie w tym procesie brała udział, będzie włączona. - Pentagon pozostaje w bliskim kontakcie z polskimi odpowiednikami w trakcie analizy zapewniającej jednocześnie utrzymanie silnej obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych w Polsce - dodał szef MON.
Przypomniał też, że we wtorek wizytę w Brukseli odbył gen. Kukuła, który spotkał się z gen. Grynkewichem. Z kolei w USA przebywają dwaj wiceszefowie MON Cezary Tomczyk i Paweł Zalewski, którzy spotykają się tam z amerykańskimi urzędnikami.
Europa zaczęła pracować na własne bezpieczeństwo
Szef MON zauważył, że Europa "robi już więcej" w sprawie swojego bezpieczeństwa, czego oczekują od niej USA. Ale - jak zaznaczył - nie ma bezpieczeństwa Europy na dzień dzisiejszy bez Stanów Zjednoczonych.
Dodał, że podczas wtorkowych rozmów, była mowa o większym zaangażowaniu np. Kanady w Europie. - Będę w przyszłym tygodniu z całą delegacją na spotkaniach w Kanadzie, również w tej sprawie - zapowiedział wicepremier.
Podkreślił, że "Polska jest bardzo aktywnym graczem na arenie międzynarodowej". - Europa musi mieć świadomość, że 30 lat mniejszych, niskich wydatków na obronność musi być szybko teraz nadrobionych - dodał Kosiniak-Kamysz.
Wicepremier wyraził też zadowolenie ze współpracy rządu i prezydenta w kwestii amerykańskiej. - Uważam, że tutaj mówimy jednym głosem i to jest najważniejsze. Prezydent, premier, wszyscy ministrowie, wojsko mówimy jednym głosem o obecności żołnierzy amerykańskich, o ich zaangażowaniu i o roli, którą Polska odgrywa - powiedział Kosiniak-Kamysz.
Podkreślił, że Polska "ma prawo oczekiwać" w tej sprawie zaangażowania i nie jest to "w żaden sposób nadmierne i wygórowane", lecz "prawdziwa relacja sojusznicza".
- Jesteśmy w kontakcie z BBN, wczoraj omawialiśmy tę sprawę na Komitecie Bezpieczeństwa, w którym uczestniczył pan minister, szef BBN Bartosz Grodecki, w którym uczestniczyli inni ministrowie i dowódcy, więc jest tutaj koordynacja - zaznaczył minister obrony.
Kosiniak-Kamysz dodał, że MON, premier Donald Tusk, prezydent Karol Nawrocki mają swoje zadania i "każdy z tych zadań dobrze się wywiązuje".
Wojska USA w Polsce. "Wszyscy mówią jednym głosem"
Agencja Reutera poinformowała w piątek, powołując się na dwóch amerykańskich urzędników, wypowiadających się anonimowo, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia czterech tys. amerykańskich żołnierzy do Polski.
Z kolei CNN podał, powołując się na źródła w resorcie wojny USA, że decyzja Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie. 1 maja Pentagon zapowiedział wycofanie pięciu tys. żołnierzy z Niemiec.
Przedstawiciele polskiego rządu, w tym Kosiniak-Kamysz dementowali w czwartek informacje, by amerykański kontyngent w Polsce miał zostać zmniejszony.
Szef MON mówił m.in., że reorganizacja prowadzona przez amerykańską administrację może skutkować tym, że "inne brygady będą wyznaczone do poszczególnych krajów", lecz liczebność sił w Polsce pozostanie na dotychczasowym poziomie ok. 10 tys.
W środę rzecznik Pentagonu potwierdził, że Pentagon zdecydował o zmniejszeniu liczby tzw. Brygadowych Zespołów Bojowych (BCT) stacjonujących w Europie z czterech do trzech.
Rzecznik Pentagonu napisał też, że ostateczny rozkład wojsk USA w Europie będzie przedmiotem "dalszej analizy wymagań strategicznych i operacyjnych". Dodał, że skutkiem zmniejszenia obecności amerykańskiej armii w Europie będzie również "tymczasowe opóźnienie rozmieszczenia sił amerykańskich w Polsce", która - jak podkreślił - "jest wzorcowym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych".
Wcześniej, we wtorek wiceprezydent USA J.D. Vance oświadczył, że wstrzymanie rotacji brygady pancernej do Polski to "jedynie opóźnienie rotacji". Zaznaczył, że nie podjęto decyzji o ostatecznym przeznaczeniu tych wojsk.

















