W petycji e-7531 wnoszącej o uznanie Hoekstry za persona non grata i wydalenie z Kanady podkreślono, że ambasador USA wielokrotnie wygłaszał publiczne oświadczenia, które podważały relacje między Kanadą a USA.
Przypomniano m.in., że Hoekstra uznał wybory federalne w Kanadzie w 2025 r. za "antyamerykańskie" oraz oskarżał Kanadę o mieszanie się do wewnętrznej polityki amerykańskiej, choć jednocześnie sam próbował wpływać na politykę kanadyjską.
Autorzy petycji chcą także, by odpowiednia komisja parlamentarna przyjrzała się amerykańskiej ingerencji dyplomatycznej w wewnętrzne sprawy Kanady.
W petycji podkreślono też, że Hoekstra jest powiązany z autorami aplikacji używanej przez separatystów w Albercie, choć on sam twierdzi, że nie wie nic ani o aplikacji, ani o spotkaniach separatystów w amerykańskim departamencie stanu. "Skłania to do poważnych pytań o amerykańską ingerencję w jedność Kanady" - napisano.
Ponad 43,4 tys. podpisów pod petycją. Kanadyjczycy nie chcą ambasadora USA
Petycja była propozycją mieszkanki Calgary, podpisy zbierane są od 21 lipca br. on-line na stronie parlamentu. Ponieważ petycja uzyskała ponad 500 podpisów, będzie prezentowana w parlamencie. Przedstawi ją liderka partii Zielonych Elizabeth May.
Agencja The Canadian Press w swojej depeszy wczesnym popołudniem 11 sierpnia podawała, że podpisów było prawie 30 tys. Sześć godzin później pod petycją e-7531 widniało ponad 43,4 tys. podpisów. Zbieranie podpisów trwać będzie do 18 listopada bieżącego roku.
The Canadian Press przypomniała, że odpowiadając na pytania kanadyjskich dziennikarzy Hoekstra twierdził, że jego praca polega na "przedstawianiu poglądów prezydenta". Ambasada USA w Ottawie nie przekazała agencji żadnego komentarza, a jedynie potwierdziła, że wie o petycji.
Kanada wydalała w przeszłości dyplomatów, ostatnio przedstawicieli Chin i Indii - przypomniała The Canadian Press.












