"Za ceny paliw, i to jest także rzecz oczywista, odpowiada polski rząd" - powiedział Karol Nawrocki podczas briefingu prasowego w Warszawie.
Jak zaznaczył, "sytuacja geopolityczna ma wpływ na ceny paliw w Polsce, w całej Europie i na całym świecie", podkreślił jednak, że rządzący "nie weszli w pewien dialog także z Kancelarią Prezydenta, nie przewidzieli, co się wydarzy po 31 sierpnia. Dzisiaj są największe ceny paliw od trzech lat" - stwierdził prezydent.
Przepychanka o wysokie ceny paliw. Prezydent: Nikt nie chciał o tym dyskutować
Rząd twierdzi, że wysokie ceny paliw i wygaszenie programu CPN wynika z prezydenckiego weta ustawy wprowadzającej podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. "To nie jest zgodne z faktami" - mówił prezydent, wskazując, że "czasu było dużo" na wypracowanie rozwiązania, które obowiązywałoby po 31 sierpnia.
"Propozycja rządowa była po prostu niekonstytucyjna. Dlatego wysłałem ją do Trybunału Konstytucyjnego, bowiem zakładała cofnięcie się do wpływów ze sprzedaży paliw do marca, a miała obowiązywać od września" - tłumaczył Karol Nawrocki. "Prawo nie działa wstecz. Każdy student prawa na uniwersytecie to wie" - dodał prezydent.
"Zostałem postawiony przed sytuacją, w której miałem zadecydować, że coś, co wejdzie we wrześniu, będzie obowiązywać od marca. Zresztą było wielkie zagrożenie, że te zyski koncernów paliwowych, ale też mniejszych firm, nie tylko koncernów paliwowych, przełożą się na jeszcze wyższe ceny" - wskazywał Karol Nawrocki. "Natomiast podstawowa kwestia była taka, że prawo nie działa wstecz" - podkreślał.
"Można powiedzieć, dzisiejsze ceny paliw są cenami Donalda Tuska. Mieliśmy dużo czasu, żeby wypracować pewien mechanizm, ale minister finansów ani w zakresie reformy podatkowej, ani w kwestii cen paliw, nie chce pozostawać w negocjacjach z Pałacem Prezydenckim" - powiedział Karol Nawrocki.
CZYTAJ TAKŻE: Karol Nawrocki w nowym sondażu. Jak Polacy oceniają prezydenta?
"Czasu było dużo, żeby zastanowić się, co się stanie, jeśli nie zmieni się sytuacja geopolityczna i 1 września dojdzie do sytuacji, w której CPN się zakończy, a Polacy zaczną płacić tak wysokie ceny za paliwo. Nikt nie chciał o tym dyskutować" - mówił prezydent.
Afera Zondacrypto. Prezydent uderzył w polityków KO
Karol Nawrocki był również pytany o aferę Zondacrypto. W jego opinii ta sprawa obciąża przede wszystkim rząd. Prezydent podkreślał, że sam "nigdy nie inwestował" i nie zna Przemysława Krala.
W kwestii swojego udziału w konferencji środowisk konserwatywnych CPAC w Rzeszowie w maju 2025 roku, której jednym ze sponsorów była wspomniana giełda kryptowalut, przypomniał, że firma ta była sponsorem wielu konferencji, a udział w nich brali politycy różnych partii politycznych.
"Zondacrypto była wśród sponsorów i partnerów konferencji EEC 2024 (Europejski Kongres Gospodarczy), w którego inauguracji udział wzięli m.in. szefowa KE Ursula von der Leyen i premier Donald Tusk, a w programie uczestniczyli ministrowie Andrzej Domański i Adam Bodnar" - mówił prezydent.
CZYTAJ TAKŻE: Rzecznik prezydenta o aferze Zondacrypto. "Bardzo mało konkretów"
Zondacrypto była również głównym sponsorem The Hack Summit 2025, konferencji poświęconej cyberbezpieczeństwu, podczas której prelegentem był Przemysław Kral. Według Nawrockiego w tej konferencji uczestniczyli ministrowie rządu Donalda Tuska: Krzysztof Gawkowski, Cezary Tomczyk i Dariusz Standerski.
"Zondacrypto była partnerem jednej z najważniejszych konferencji cyberbezpieczeństwa w Polsce - CyberSec 2025 w Krakowie. Aleksander Miszalski z Platformy Obywatelskiej otwierał to wydarzenie. Na liście prelegentów znalazła się Katarzyna Prusak-Górniak, szefowa zespołu do spraw cyfrowych w stałym przedstawicielstwie Rzeczpospolitej Polskiej przy Unii Europejskiej" - mówił prezydent.
Ustawa o kryptoaktywach. Karol Nawrocki przypomniał o swojej inicjatywie ustawodawczej
Przypomniał, że wyszedł z inicjatywą ustawodawczą ustawy o kryptoaktywach, która - jak podkreślił - "przepadła w Sejmie".
Nawrocki zastrzegł, że od rządu i większości parlamentarnej oczekuje zabezpieczenia użytkowników kryptoaktywów, a więc klientów oraz tego, żeby "ludzi uczciwych, polskich startupów i tych, którzy nie zrobili nic złego, nie wrzucać do jednego worka z oszustami".
Zdaniem prezydenta większość parlamentarna nie chce naprawić sytuacji, dlatego "wysyła tę samą ustawę, nie słuchając głosu swoich koalicjantów i głosu kancelarii prezydenta".
"Wszyscy, którzy za to współodpowiadają, powinni za to odpowiedzieć, powinny zostać przedstawione zarzuty" - zastrzegł.
Odpowiadając na pytanie o kontakty posła PiS Michała Moskala z szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem, Nawrocki przyznał, że "te rzeczy oburzają". "Współpraca para-finansowa czy fantowa - jak moglibyśmy ją nazwać - z biznesmenami, niezależnie od tego, czy oni po latach, czy po miesiącach okazują się aferzystami, oszustami, czy nie, jest czymś, w czym ani ja, ani moja kancelaria nie braliśmy udziału. To nie powinno zdarzać się w polityce" - stwierdził prezydent.










