- Niedocenianie Władimira Putina byłoby błędem, także teraz, ale niedocenianie nas samych byłoby także błędem - oceniła w poniedziałek była kanclerz Niemiec Angela Merkel.
- Jaki jest nasz cel w tym konflikcie? Moim zdaniem jest nim to, by na końcu istniała suwerenna Ukraina, która może samodzielnie i w wolności podejmować decyzje - oświadczyła była kanclerz. Merkel za "absolutnie słuszne" uznała wsparcie Ukrainy dostawami uzbrojenia. - Żałuję natomiast, że Europa - moim zdaniem - nie wykorzystuje w wystarczającym stopniu swojego potencjału dyplomatycznego - dodała.
Ukraina-Rosja. Angela Merkel: W przeszłości mogłabym prowadzić rozmowy
- Podczas mojego ostatniego posiedzenia Rady Europejskiej w 2021 roku zwróciłam uwagę, że kilka dni wcześniej prezydent Joe Biden spotkał się w Genewie z prezydentem Putinem, i zaproponowałam wtedy, abyśmy także my, Europejczycy, znaleźli format spotkania z prezydentem Putinem. Wówczas nie doszło to do skutku, ponieważ powiedziano: "Ach nie, w polityce wobec Rosji nie mamy wspólnego stanowiska". A ja uważam, że trzeba nad tym pracować tak długo, aż wypracuje się wspólne stanowisko. Dyplomacja zawsze była bowiem drugą stroną medalu, także w czasie zimnej wojny - mówiła Merkel.
Była kanclerz oceniła, że ważnym jest, by "odstraszaniu wojskowemu" towarzyszyły "działania dyplomatyczne".
Jak doprecyzowała: "nie uważam, że wystarczające jest utrzymywanie kontaktów z Rosją przez prezydenta Trumpa". - My przecież jako Europejczycy też coś znaczymy i możemy - dzięki naszemu doświadczeniu, naszym możliwościom, które są, jak sądzę, duże, znaleźć drogi działania - dodała.
Dopytywana, czy hipotetycznie mogłaby podjąć się mediacji między Rosją a Europą, Merkel oznajmiła, że w przeszłości mogła prowadzić rozmowy z Putinem tylko dlatego, że miała władzę polityczną i była szefem rządu. - Ja osobiście nie wpadłabym jako kanclerz na pomysł, żeby zapytać jakiegoś mediatora, czy pojedzie za mnie do Mińska i porozmawia tam z Putinem - powiedziała.
Była niemiecka kanclerz stwierdziła także, że choć w Europie "pozostaje wiele do zrobienia", to udało się zarazem doprowadzić do końca sprawy takie jak umowa handlowa UE z blokiem państw Mercosur. Za wyzwanie Merkel uznała to, że Stany Zjednoczone "opracowały strategię bezpieczeństwa, w której zasadniczo wypowiadają walkę multilateralizmowi i wszystkim instytucjom wielostronnym".












