W skrócie
- Polska oczekuje decyzji Komisji Europejskiej w sprawie przyznania miliardów euro z programu SAFE na zbrojenia, a pierwsze środki mają szansę trafić do kraju już w marcu - ich dysponentem będzie Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK).
- Zdecydowana większość środków zostanie zainwestowana w krajowy przemysł zbrojeniowy, realizując założenia tzw. doktryny Kosiniaka - przekazała Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocniczka rządu ds. SAFE.
- Wyzwaniami pozostają terminy realizacji projektów, sytuacja geopolityczna oraz ewentualna konieczność modyfikacji planów inwestycyjnych podczas negocjacji z Komisją Europejską.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, odpowiadając w piątek 9 stycznia w Sejmie na pytania parlamentarzystów zgłoszone w ramach tzw. pytań bieżących, przypomniała, że całość programu SAFE (Security Action for Europe) opiewa na 150 mld euro. Środki kierowane przez Brukselę do państw członkowskich UE mają formę nisko oprocentowanych pożyczek o długim terminie spłaty.
Polska liczy na miliardy z mechanizmu wsparcia obronności SAFE
- Polska 28 listopada złożyła wniosek (...) opisujący nasz plan inwestycyjny, czyli blisko 140 projektów zbrojeniowych, na które chcemy wydać te pieniądze z mechanizmu SAFE - powiedziała.
Jak podkreśliła, SAFE to mechanizm produktowy, czyli to, co zostało zawarte w planie inwestycyjnym, to "konkretne zakupy, konkretny opis produktów zbrojeniowych".
- Z tych 150 mld euro Polska ma szansę być największym beneficjentem; nasz wniosek opiewa na 43,7 mld euro - przekazała Sobkowiak-Czarnecka, zaznaczając, że kolejne kraje plasują się poniżej progu alokacji 20 mld euro.
Kiedy pierwsze pieniądze z SAFE trafią do Polski?
- W tej chwili trwają dwustronne rozmowy z Komisją Europejską na temat naszego planu inwestycyjnego. Decyzji KE w sprawie alokacji spodziewamy się w ciągu kilku najbliższych tygodni; później Rada (Unii Europejskiej - red.) będzie miała 4 tygodnie na podjęcie decyzji i, jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wtedy w połowie marca będziemy podpisywali dwie umowy: umowę pożyczkową i umowę operacyjną - wyjaśniła.
Jak przekazała, po podpisaniu umowy pożyczkowej do Polski trafi 15 proc. alokowanej wstępnie kwoty, czyli kilka miliardów euro. W kolejnym etapie Komisja Europejska zapowiada wypłatę środków w dwóch transzach - kwietniowej i październikowej. W 2026 roku w marcu na pewno wpłynie zaliczka, a do października przekazane zostaną środki na wszystkie projekty, co do których Polska zrealizuje kamienie milowe - doprecyzowała.
- Tutaj kamieniami milowymi są poszczególne etapy zawarcia kontraktów zbrojeniowych na dane produkty - wytłumaczyła.
Sobkowiak-Czarnecka spodziewa się, że w październiku Polska będzie mogła rozliczyć już umowy zawarte także w 2025 r., ponieważ rozporządzenie KE obowiązuje od dnia jego publikacji, tj. od 28 maja 2025 r.
Sobkowiak-Czarnecka o "doktrynie Kosiniaka". Polska stawia na krajowy przemysł zbrojeniowy
- Jeżeli chodzi o polski przemysł, to szacujemy na podstawie wniosku (...), że 89 procent środków z tego programu, czyli 89 procent z tych 43,7 mld euro, trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego - przekazała.
- Obecnie, zgodnie z doktryną Kosiniaka, jak najwięcej przeznaczamy na zakupy w polskim przemyśle zbrojeniowym i tak też będzie w ramach programu SAFE - dodała pełnomocniczka rządu.
Program SAFE przewiduje, że wszystkie produkty muszą być dostarczone do końca 2030 r. Wymóg ten Sobkowiak-Czarnecka uważa za główne ryzyko dla realizacji programu, biorąc pod uwagę - jak powiedziała - realia przemysłu zbrojeniowego. Kolejnym wyzwaniem, jak dodała, będzie sytuacja geopolityczna i zmieniająca się sytuacja na polu bitwy, która może doprowadzić do pojawienia się nowych technologii wojskowych.
W tym kontekście kraj członkowski korzystający z mechanizmu SAFE ma prawo do rewizji swojego programu - zaznaczyła. - Jeżeli będzie taka potrzeba, będziemy gotowi do składania takiej rewizji.
Dopytywana, czy polski plan będzie można zmodyfikować, jeśli KE uzna, że konkretne zadania nie kwalifikują się do wsparcia w ramach programu SAFE, Sobkowiak-Czarnecka odparła, że takie wątpliwości były już zgłaszane w trakcie negocjacji na linii Warszawa-Bruksela (w odniesieniu do projektów realizowanych na rzecz MSWiA), ale Polska była na to przygotowana i "podmieniła" projekty. Do czasu rozpatrzenia polskiego wniosku w takim trybie roboczym polski rząd będzie mógł modyfikować zgłoszone kontrakty.
Odnosząc się do pytania, w jakim stopniu na pieniądzach z SAFE skorzysta państwowy sektor zbrojeniowy, a w jakim prywatny, stwierdziła, że zamówienia będą się kształtowały "mniej więcej pół na pół".
Zaliczką na poczet środków z SAFE, która ma wpłynąć do Polski w marcu, będzie dysponował BGK - zaznaczyła. Według Sobkowiak-Czarneckiej, na pewno instytucja ta przekaże do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych zwrot środków wydanych na projekty zgłoszone do SAFE, a rozpoczęte po maju 2025 r.
- To będzie instrument pozabudżetowy, czyli bez wpływu na wysokość długu - zapewniła w odniesieniu do wpływu zadłużenia w ramach SAFE na stan finansów publicznych.












