Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa podjął w środę 26 sierpnia decyzję o przekazaniu procesu warszawskiemu sądowi okręgowemu. Na razie jest ona nieprawomocna, a obrońca Krzysztofa A. zapowiedział zażalenie.
Sprawa dotyczy napadu z 2014 roku na ówczesnego szefa KNF Wojciecha Kwaśniaka, który został wtedy napadnięty i brutalnie pobity pod swoim domem na warszawskim Wilanowie. Kwaśniak nadzorował kontrolę w Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej w Wołominie, z której według prokuratury miały być wyprowadzone 3 mld zł.
Sprawa może zostać przekazana do sądu okręgowego z racji na możliwość "usiłowania zabójstwa"
W uzasadnieniu postępowania sędzia Jakub Iwaniec powiedział, że "obraz zdarzenia można i należy rozpatrywać na gruncie usiłowania zabójstwa". Zastrzegł jednak, że nie przesądza tej sprawy, ale rozpatruje tę wersję, za "prawdopodobną".
"Możliwym jest przyjęcie, że oskarżony, zadając ciosy, liczył się z możliwością, że kierowanie ich w newralgiczne miejsca ciała, jakimi są głowa i twarz w okolicznościach zdarzenia spowoduje śmierć pokrzywdzonego" - powiedział sędzia Iwaniec. Dodał, że można w związku z tym mówić o "usiłowaniu zabójstwa w zamiarze ewentualnym", a takie sprawy należą do Sądu Okręgowego.
Kwaśniak walczył o przekazanie sprawy do sądu okręgowego
O przekazanie sprawy do sądu okręgowego w maju 2026 roku wnioskował Kwaśniak oraz jego pełnomocnik. Sąd rejonowy na rozprawie w środę rozpatrzył wniosek i stwierdził, że nie jest właściwym organem do tej sprawy, decydując się na przekazanie procesu Sądowi Okręgowemu w Warszawie.
Krzysztof A. ps. Twardy jest według oskarżenia bezpośrednim sprawcą napadu z 2014 roku na ówczesnego wiceszefa KNF Wojciecha Kwaśniaka. Oskarżony zniknął w 2022 roku z kraju, a rok temu zatrzymano go w Kirgistanie i przeprowadzono ekstradycję do Polski.













