Norwegia będzie kontynuować poszukiwania i wydobycie ropy i gazu na Morzu Barentsa mimo sprzeciwu UE i nie będzie budować nowych połączeń elektroenergetycznych z Europą - powiedział norweski minister energii Terje Aasland w poniedziałek w rozmowie z agencją Reutera.
Arktyka kluczowa w wydobywaniu ropy i gazu
Szef resortu podkreślił, że Norwegia chce utrzymać wydobycie i eksport ropy naftowej i gazu ziemnego mniej więcej na obecnym poziomie co najmniej do 2035 r. Wymaga to odkrywania nowych złóż i ich uruchamiania, a Morze Barentsa będzie w tym odgrywać kluczową rolę - dodał.
"Jeśli Norwegia ma pozostać długoterminowym dostawcą ropy i gazu do Europy, Arktyka musi być częścią tej dyskusji" - przekonywał Aasland.
UE ze względów środowiskowych popiera obecnie zakaz nowych odwiertów w Arktyce. Według Reutersa rozważa jednak zmianę stanowiska w związku z obawami o bezpieczeństwo energetyczne Europy.
ZOBACZ TAKŻE: Miliony ton norweskiej ropy dla Orlenu. Dostawy rozpoczną się we wrześniu
Aasland zaznaczył, że Norwegia ma suwerenne prawo do rozwijania złóż na Morzu Barentsa niezależnie od stanowiska Wspólnoty. "Będziemy rozwijać te obszary, a wtedy od Unii będzie zależało, czy wprowadzi moratorium na zakup (wydobywanego tam - PAP) gazu lub ropy" - dodał.
Szef norweskiego resortu energii zapowiedział też, że jego kraj nie będzie budować nowych transgranicznych połączeń elektroenergetycznych z Europą. Miały być one elementem koncepcji Norwegii jako "zielonej baterii" Europy. Norweskie elektrownie wodne miałyby zwiększać produkcję, gdy na kontynencie brakowałoby prądu, a ograniczać ją, gdy energii byłoby pod dostatkiem.
Dzięki energetyce opartej na hydroelektrowniach Norwegia miałaby w ten sposób pomagać równoważyć europejski system. "To była błędna idea" - ocenił Aasland.
Norwegia dominuje w wydobyciu ropy i gazu
Po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r. Norwegia stała się największym dostawcą gazu ziemnego do Europy i pokrywa około 30 proc. zapotrzebowania UE i Wielkiej Brytanii. Oficjalne prognozy przewidują jednak gwałtowny spadek produkcji w ciągu najbliższych kilku lat, jeśli nowe złoża nie zostaną odkryte i zagospodarowane.









