Zdaniem minister funduszy i polityki regionalnej największym sukcesem rządu nie jest samo odblokowanie Krajowego Planu Odbudowy, ale "zainwestowanie 240 mld euro z KPO w czasie o połowę krótszym".
Minister funduszy o KPO: Przestańmy się bawić w małostkowe polityczne wojenki
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, dopytywana w czwartek w radiu TOK FM, dlaczego cały rząd nie chwali się KPO i dlaczego o programie nie mówi szerzej premier Donald Tusk, a także czy ma to związek z ubiegłoroczną awanturą o pieniądze z KPO dla branży HoReCa, odpowiedziała: "(...) Muszę z przykrością i rozczarowaniem stwierdzić, także w imieniu ludzi, naszych wyborców, że najwyraźniej z tego powodu, że redaktorem naczelnym tego wspólnego sukcesu jest liderka nie tej partii (KO - red.). I mam niestety poczucie, że jest tu też jakiś element dziaderstwa: jest to kobieta, (przec co - red.) następuje niezdolność do promowania czegoś, co powinniśmy wspólnie razem promować. To jest chore".
- KPO jest największym sukcesem tego rządu, naszej koalicji. To jest to, co obiecaliśmy ludziom: zmiana, nadzieja i realny rozwój. W wyniku KPO jesteśmy liderem wzrostu gospodarczego w Europie - podkreśliła. Dodała, że mowa o 1 mln 100 tys. historii ludzi i biznesów, którzy dzięki KPO mają m.in. lepszą pracę czy mieszkania.
ZOBACZ TAKŻE: Polska walczy o miejsce w G20. Minister finansów: Mamy wspólne interesy, otwiera się w nowym oknie
Zdaniem liderki Polski 2050 w przypadku KPO koalicji udało nam się zrobić to, co w wielu innych rzeczach się nie udało: wziąć na pokład opozycję. - Wszystkie reformy, które były potrzebne do uzyskania tych pieniędzy, podpisali prezydenci. (...) To jest ta nadzieja, którą obiecaliśmy, zmaterializowana. Więc promujmy i przestańmy się bawić w małostkowe polityczne wojenki - zaapelowała Pełczyńska-Nałęcz.
Zmiany w najmie krótkoterminowym. "Tego nie było od samego początku"
W środę rząd przyjął autopoprawki, które mają zmienić zasady najmu krótkoterminowego. Do projektu wróciły uprawnienia wspólnot oraz spółdzielni mieszkaniowych do podejmowania decyzji o zakazie świadczenia usług najmu krótkoterminowego w danej nieruchomości. Odbywać się to ma w drodze uchwały.
- Tego nie było od samego początku - stwierdziła szefowa resortu funduszy. - Polska 2050 i ja osobiście od ponad roku podnoszę, że takie rozwiązanie musi być. Na Radzie Ministrów półtora miesiąca temu wjechał projekt ustawy, który nie dawał prawa ani samorządom, ani wspólnotom, ani mieszkańcom, ani spółdzielniom. (...) Jako jedyna w rządzie zgłosiłam zdanie odrębne - przypomniała.
Zapytana w TOK FM, dlaczego resort sportu na ostatniej prostej "wybił zęby" temu projektowi, odpowiedziała: "Nie wiem, nie byłam przy żadnych takich rozmowach. Ta sytuacja była niefortunna (...)".
Projekt w obecnym kształcie umożliwia także gminom tworzenie stref, w których najem krótkoterminowy będzie ograniczony lub zakazany.
ZOBACZ TAKŻE: Zmiany w najmie krótkoterminowym. Wspólnoty zyskają nowe prawo, otwiera się w nowym oknie
Z kolei na pytanie, czy obawia się weta do ustawy ze strony prezydenta Karola Nawrockiego, odparła: "Jeżeli ktoś chce usłyszeć argumenty, dlaczego to jest tak ważne i dlaczego ludzie mają prawo mieć poczucie bezpieczeństwa w swoim domu, to jestem gotowa rozmawiać merytorycznie". - Jestem gotowa z samym diabłem do rozmowy, żeby ludzie to dostali - zapewniła.










