"NATO walczy z Rosją. To oczywiste i nie wymaga żadnych dodatkowych dowodów" - oświadczył Pieskow, którego wypowiedzi są częścią oficjalnej narracji propagandowej Rosji. Według niego udział Sojuszu Północnoatlantyckiego w wojnie w Ukrainie polega na udzielaniu temu państwu pośredniego i bezpośredniego wsparcia.
Rzecznik rosyjskiego przywódcy powiedział również, że na razie Rosja nie widzi możliwości kontynuowania rozmów pokojowych w formacie spotkania prezydentów Rosji, USA i Ukrainy.
"Kijów nie okazuje elastyczności i gotowości przystąpienia do poważnych rozmów na temat zakończenia konfliktu" - przekonywał Pieskow.
Ponadto rzecznik odniósł się do zapowiedzi przejęcia przez kraje zachodnie rosyjskich aktywów finansowych, zamrożonych po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji przeciwko Ukrainie w 2022 roku, zapowiadając, że taki krok nie pozostanie bez odpowiedzi. "Podobne działania podważą zaufanie do zachodniego systemu finansowego" - powiedział.
Polska reaguje na słowa Kremla. "To Rosja rozszerza tą wojnę"
Minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski powiedział w piątek w Kijowie, podczas spotkania ze swym ukraińskim odpowiednikiem Andrijem Sybihą, że "NATO nie jest na wojnie z Rosją, ale Rosja rozszerza tę wojnę poza Ukrainę i dlatego NATO było aktywne w powietrzu, i dlatego zestrzeliliśmy te rosyjskie drony".
W nocy z wtorku na środę, podczas ataku Rosji na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została naruszona przez drony. Według informacji potwierdzonych przez szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza doszło do 21 naruszeń, a bezzałogowce stanowiące bezpośrednie zagrożenie zostały zestrzelone.












