Polacy próbują ewakuować się z Bliskiego Wschodu
"Samoloty polskich Sił Powietrznych wystartowały, aby pomóc w ewakuacji Polaków z regionu Bliskiego Wschodu" - poinformowało w środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Przestrzeń powietrzna nad regionem jest w ogromnej części jest zamknięta na skutek trwającej od sześciu dni wojny między USA, Izraelem i zaatakowanym przez te państwa Iranem.
"Polacy z regionu wracają do kraju wznawianymi połączeniami lotniczymi. Jest jednak grupa naszych obywateli wymagająca szczególnego wsparcia" - przekazał rzecznik MSZ, Maciej Wewiór.
Niektórzy próbują wrócić na własną rękę. Maciej Kowalczyk, prezes Call&Fly, opowiedział o organizacji takich lotów w rozmowie z money.pl. Jak zaznaczył, jego firma odnotowała duże zainteresowanie powrotami z Bliskiego Wschodu. - Mamy zdecydowanie zwiększony ruch. Dziennie dostajemy około 10 telefonów z pytaniem o możliwość powrotu z Dubaju do Polski. Zrealizowaliśmy takich lotów już 6, w większości z Muskatu, w Omanie - poinformował.
Ile kosztuje powrót prywatnym samolotem z Bliskiego Wschodu do Polski?
Prezes firmy realizującej loty taksówkami powietrznymi i helikopterami zdradził, ile może kosztować lot powrotny z Bliskiego Wschodu. Biorąc pod uwagę, że długość przykładowej trasy z Muskatu to ok. 4,5 tys. km, konieczne jest zorganizowanie samolotu, który będzie paliwowo gotowy na długą trasę, a w sytuacji zagrożenia - również na powrót bez konieczności lądowania. Powoduje to, że "koszty wahają się od 80 do 120 tys. euro za samolot dla 8-12 pasażerów z dolotem tam i powrotem do Europy".
Prezydent Karol Nawrocki złożył podpis pod postanowieniem o użyciu Polskiego Kontyngentu Wojskowego Bliski Wschód w działaniach ewakuacji polskich obywateli przebywających w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Egipcie, Izraelu, Katarze, Kuwejcie, Omanie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jak informuje DORSZ, kontyngent uzyskał możliwość realizacji zadań do 31 marca 2026 r.










