Donald Tusk powiedział, że były dwie możliwości, aby utrzymać niższe ceny paliw. - Pieniądze nie biorą się znikąd. (...) Można je było wziąć od podatników, albo można je było pozyskać, opodatkowując firmy paliwowe od nadzwyczajnych zysków - stwierdził.
- Chciałbym państwu uświadomić, że tym, co zrobił pan prezydent, a więc blokując ustawę, która pozwoliłaby nam (...) opodatkować koncerny paliwowe od nadzwyczajnych zysków, zadał cios wszystkim polskim kierowcom - ocenił szef rządu.
Chodzi o piątkową decyzję prezydenta Karola Nawrockiego dotyczącą skierowania do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. W ocenie Nawrockiego jej przepisy łamią zasadę, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz.
Przewidziana w ustawie nowa danina (tzw. windfall tax) miała obciążyć producentów i importerów paliw, którzy osiągnęli ponadprzeciętne dochody w wyniku destabilizacji rynków energii po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Tusk: Wysokie ceny paliw w najbliższych tygodniach będą "zasługą" prezydenta
Wojna na Bliskim Wschodzie doprowadziła do gwałtownego skoku cen paliw na świecie. - Natychmiast reagowaliśmy i to systemowo: VAT, akcyza, ceny regulowane każdego dnia. Była pełna dyscyplina spółek państwowych, resortów i urzędników odpowiedzialnych za ten stan rzeczy - zapewnił we wtorek szef rządu.
- Już myślimy razem z ministrem finansów i ministrem energii o tym, co zrobić, gdyby znowu doszło do radykalnego wzrostu cen. Szczególnie teraz, pod koniec wakacji (...) potrzebujemy mechanizmu, który pozwoliłby czasowo utrzymać te ceny w ryzach. Ale do tego są potrzebne pieniądze - podkreślił premier.
- Chcieliśmy wziąć te pieniądze z koncernów paliwowych. To nie są państwowe pieniądze. 50 proc. akcjonariuszy Orlenu to fundusze zagraniczne, to są prywatni inwestorzy - podkreślił i wskazał również m.in. na zagraniczne sieci stacji. - Oni wszyscy mieli zostać objęci podatkiem od nadzwyczajnych zysków, bo osiągają nadzwyczajne zyski - dodał.
Tusk wyjaśnił, że podatek miał pomóc sfinansować wsparcie dla kierowców w postaci niższych cen paliw. - Tymczasem prezydentowi przyszedł do głowy pomysł, żeby odesłać tę ustawę do TK - tego Trybunału, który tak naprawdę z Trybunałem nie ma nic wspólnego - i jej nie podpisać - powiedział.
- To nie jest złośliwość z mojej strony. (...) Mieliśmy Ceny Paliw Niżej, czyli program CPN, a teraz mamy CKN - Ceny Karola Nawrockiego. Bo wysokie ceny paliw w najbliższych dniach i tygodniach będą konkretnie jego zasługą. Mamy co najmniej 4 mld złotych mniej na to, żeby ulżyć polskim kierowcom - wyliczył. - To jest po prostu absolutnie skandaliczne - dodał.
W poniedziałek Tusk zapowiadał, że jeśli sytuacja na rynku paliw w dalszym ciągu będzie niestabilna, to rząd zaproponuje rozwiązania, żeby przynajmniej na ostatnie dwa tygodnie wakacji wprowadzić regulowane ceny. Mówił, że rozmowy w tej sprawie mają toczyć się m.in. z ministrem finansów.
PiS naciska na szybką obniżkę cen paliw
Wraz z końcem lipca wygasły rozwiązania rządowego programu CPN, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa - przede wszystkim benzyny i oleje napędowe - oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. Wcześniej, w połowie czerwca, wygasły przepisy o obniżce akcyzy na te paliwa.
Na ponowną obniżkę cen paliw na rząd naciska największa partia opozycyjna. 2 lipca klub PiS złożył w Sejmie projekt ustawy przewidujący obniżenie do 30 września VAT i akcyzy na paliwa silnikowe oraz zwolnienie ich z podatku od sprzedaży detalicznej.
We wtorek posłowie PiS po raz kolejny zaapelowali o uchwalenie projektu ustawy obniżającej VAT i akcyzę na paliwo, którą przygotowało to ugrupowanie. Kandydat tej formacji na premiera Przemysław Czarnek zwrócił uwagę, że w środę rozpoczyna się ostatnie posiedzenie Sejmu przed przerwą wakacyjną. - Jeżeli jutro nie przyjmiemy naszej ustawy obniżającej VAT (…), to Polacy będą do końca wakacji jeździć na najdroższym paliwie, jakie kiedykolwiek w Polsce się zdarzyło - stwierdził Czarnek, obarczając za to winą obecny rząd.
Posiedzenie rządu. Deregulacja dla filmowców i zmiany w PESEL
Jednym z punktów posiedzenia rządu jest projekt zmiany ustawy o finansowym wspieraniu produkcji audiowizualnej. Nowela o charakterze deregulacyjny ma uprościć procedury i zwiększyć efektywność systemu udzielania wsparcia finansowego dla branży audiowizualnej, przy jednoczesnym ograniczeniu zbędnych obciążeń regulacyjnych dla branży filmowej.
Rada Ministrów rozpatrzy również projekt noweli o ewidencji ludności. Zgodnie z propozycją resortu cyfryzacji, zakłady ubezpieczeń prowadzące działalność dotyczącą ubezpieczeń na życie zyskają dostęp do rejestru PESEL w zakresie danych o dowodach osobistych swoich klientów. Ma to odciążyć obywateli, którzy nie będą musieli samodzielnie informować ubezpieczycieli o wymianie dowodu.
Ministrowie zajmą się ponadto projektem nowelizacji Kodeksu karnego, Kodeksu wykroczeń oraz ustawy o ochronie przyrody. Proponowane zmiany przewidują surowsze kary za tzw. szkodnictwo leśne, w tym wykroczenie nieuprawnionej jazdy quadami po lasach.
Rząd będzie pracować też nad projektem zmiany ustawy o rejestracji jachtów i innych jednostek pływających o długości do 24 m oraz ustawy o bezpieczeństwie morskim. Propozycja przewiduje wprowadzenie obowiązku przeglądu wstępnego, któremu podlegać będą jednostki, które chcą pływać pod polską banderą. Przegląd wstępny ma być przeprowadzany przez instytucję klasyfikacyjną wykonującą zadania w zakresie nadzoru technicznego nad statkami, uznaną przez Komisję Europejską zgodnie z przepisami Unii Europejskiej.
Kolejny punkt obrad to projekt noweli ustawy o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach. Celem projektu jest uznanie cyfrowych kopii dokumentów za pełnoprawne dokumenty urzędowe, dzięki czemu urzędy będą mogły ograniczyć przechowywanie papieru i obniżyć koszty.
Zgodnie z porządkiem obrad, rząd ma również przyjąć rozporządzenie ws. powołania Pełnomocnika do spraw Marki Polska. Projekt rozporządzenia przedłożył resort sportu.











