W skrócie
- Resort sprawiedliwości USA zrezygnował z funduszu o wartości około 1,8 mld dolarów dla osób uważających się za niesprawiedliwie traktowane podczas prezydentury Joe Bidena.
- Powodem rezygnacji była krytyka ze strony zarówno Demokratów, jak i niektórych Republikanów, którzy sprzeciwili się planom dotyczącym funduszu oraz zagrozili brakiem poparcia dla innych projektów rządu.
- Sprawa ujawniła napięcia między prezydentem Trumpem a Partią Republikańską, która jednocześnie rzadko sprzeciwia się prezydentowi.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Pełniący obowiązki prokuratora generalnego USA Todd Blanche ogłosił, że resort sprawiedliwości rezygnuje z funduszu w wysokości ok. 1,8 mld dol. dla osób, które twierdzą, że były niesprawiedliwie traktowane w czasie prezydentury Joe Bidena. - Nie będziemy go realizować i kropka - oświadczył we wtorek.
Odmówił jednak złożenia takiego zobowiązania na piśmie. Dzień wcześniej ministerstwo sprawiedliwości w komunikacie poinformowało, że zastosuje się do orzeczenia sądu, który tymczasowo zablokował ten projekt.
Republikanie odmówili Trumpowi. Zrezygnowano ważnego dla prezydenta funduszu
Fundusz dla "ofiar" niesprawiedliwego traktowania przez wymiar sprawiedliwości pod rządami Bidena został utworzony w ramach ugody Donalda Trumpa z własną administracją. W zamian obiecał wycofanie pozwu przeciwko urzędowi podatkowemu IRS dotyczącego ujawnienia jego danych podatkowych. Trump powiedział, że zrezygnował z mnóstwa pieniędzy, wycofując pozew na 10 mld dol. odszkodowania przeciwko IRS. O wypłatach z funduszu miała decydować komisja obsadzona w większości przez Biały Dom.
Demokraci w Kongresie określali nowy twór jako "fundusz korupcyjny", za pomocą którego prezydent zamierza wypłacać publiczne pieniądze swoim sojusznikom, a także m.in. uczestnikom szturmu na Kapitol w 2021 r.
Sprawa wywołała oburzenie również wśród polityków partii rządzącej. Szereg republikańskich kongresmenów i senatorów publicznie skrytykowało Biały Dom. Na znak sprzeciwu wobec funduszu część kongresmenów zapowiedziała, że nie poprze finansowania agencji odpowiedzialnych za egzekwowanie przepisów imigracyjnych.
Jak zaznaczył we wtorek dziennik "Washington Post", sprawa dotycząca funduszu obnażyła napięcia między prezydentem Trumpem a Partią Republikańską, która przez większość czasu ulegała jego naciskom i realizuje jego polityczne życzenia. To rzadki przypadek, w którym republikanie w Kongresie sprzeciwili się prezydentowi i postawili na swoim. Gazeta zaznacza, że stało się to ok. pięciu miesięcy przed wyborami środka kadencji, które rozstrzygną, która partia będzie kontrolować Kongres.












