Rosyjski "Forbes" podaje, że "umocnienie się rubla i długotrwałe zachmurzenie w centralnej Rosji doprowadziły do gwałtownego wzrostu sprzedaży wycieczek do ciepłych krajów".
Rosjanie szturmują biura podróży i rezerwują wczasy za granicą
Według Stowarzyszenia Rosyjskich Organizatorów Turystyki (ATOR), łączna liczba rezerwacji poza Rosją na grudzień-luty wzrosła średnio o 50 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Największą popularnością cieszą się Egipt, a potem ZEA i Tajlandia.
Jak wskazuje "Forbes" biura podróży odnotowały szczególnie duży wzrost rezerwacji w okresie noworocznym. Zdaniem gazety wynika to z długiego wolnego. Rosjanie świętują Boże Narodzenie między 7 a 8 stycznia, dodatkowo oprócz Nowego Roku mają też wolne 2 stycznia. Jeśli więc wezmą trzy dni wolnego, będą mieć aż 11 dni na wypoczynek.
Popularność zagranicznych wyjazdów może wynikać również z wysokich kosztów urlopów krajowych. Artykuł na ten temat napisał "Moskiewski Komsomolec", gazeta zatytułowała go "Szok cenowy", zwracając uwagę na to, że koszty noclegu w kurorcie Buzułucki Bór wynoszą niemal tyle, co w Królewcu. W dalszej części "MK" wyjaśnia, że kurort ma status parku narodowego, dlatego jest tam niewiele hoteli i sklepów, co wpływa na ceny.
Doba hotelowa w Królewcu kosztuje więcej niż trzy w Zakopanem
Wczasy w samym Królewcu też do tanich nie należą. Czytelniczka gazety żaliła się, że pięciodniowy urlop w rosyjskiej eksklawie kosztował ją 30 tys. rubli (około 1,4 tys. zł). Tyle w sumie zapłaciła za noclegi, bilety pociągowe, jedzenie i pamiątki.
TASS podaje natomiast, że Królewiec jest obecnie najdroższym kierunkiem noworocznym w Rosji. Za dobę noclegową na terenie obwodu trzeba zapłacić 13,4 tys. rubli (634 zł).
Na drugim miejscu znalazł się kurort Adler w Soczi, gdzie za jedna noc kosztuje 6,6 tys. rubli (około 312 zł).
Dla porównania - jak wynika z danych w serwisie Booking - pobyt w Zakopanem między 31.12 a 4.01 to wydatek nieco ponad 1 tys. zł dla jednej osoby. Cena za dobę hotelową wynosi więc nieco ponad 333 zł.










