Jak napisał niemiecki tygodnik "Der Spiegel", zwlekając z decyzją o odszkodowaniach dla ofiar nazizmu w Polsce Niemcy popełniają polityczny i "moralny błąd". Wcześniej do wypłacenia rekompensat Polakom poszkodowanym przez III Rzeszę wzywał "Sueddeutsche Zeitung".
"Niemcy są Polsce coś winni za zbrodnie w II wojnie światowej. Fakt, że ciągle jeszcze nie popłynęły (do Polski) niemal żadne odszkodowania, jest wstydliwy dla kraju, który jest tak dumny z rozliczenia się z własną przeszłością" - pisze Jan Puhl w komentarzu dla "Der Spiegel".
Rząd chce 10 tys. zł dla każdej żyjącej ofiarę terroru III Rzeszy. "To śmieszna suma"
Polski rząd zaproponował, aby Niemcy wypłacili ofiarom III Rzeszy w Polsce odszkodowania wysokości 10 tys. zł rocznie. Jak ocenia Jan Puhl, przy obecnym kursie to równowartość 2332 euro. Dla porównania, średnia płaca w Niemczech wynosi ok. 4700-4800 euro brutto.
"To śmieszna suma jako odszkodowanie za zbrodnie sprzed 80 lat" - pisze komentator.
Zdaniem Puhla, szkód wyrządzonych Polakom przez Niemców w czasie II wojny światowej nie da się zrównoważyć pieniędzmi. Liczbę ofiar III Rzeszy w Polsce szacuje się na 6 mln osób, czyli jedną szóstą ówczesnej ludności II RP. Niemiecki rząd jednak dalej zwleka z jakimkolwiek ruchem, a gest humanitarny wobec żyjących ofiar obiecywał jeszcze poprzedni kanclerz Olaf Scholz, który ustąpił ze stanowiska w maju 2025 roku. Nowy kanclerz Friedrich Merz również póki co nie zdecydował się na ten ruch.
Niemcy nie poczuwają się do winy? "Większość nie ma pojęcia, co ich przodkowie wyrządzili Polakom"
Komentator niemieckiego tygodnia zwraca uwagę, że według jego rodaków nie ma powodów, aby płacić Polsce reparacje za II wojnę światową, jego zdaniem taki powód istnieje. Jak dodał, Niemcy mają szansę pokazać sąsiadom, partnerom w UE i sojusznikom w NATO, że "przyznają się do winy".
"Rząd Tuska nie domaga się 10 000 zł jako rekompensaty czy reparacji za całokształt bezprawia. Chodzi o gest. Większość Niemców nie ma pojęcia o tym, co ich przodkowie wyrządzili Polakom. Zagłada Żydów? Tak, coś takiego było, ale akcja przeciwko inteligencji - systematyczne wymordowanie polskich nauczycieli i profesorów? Nigdy nie słyszeliśmy" - pisze Puhl.
"W niemieckim interesie jest wygrana Tuska"
Zdaniem komentatora, gestu wobec krzywd III Rzeszy oczekuje większość Polaków, a taki ruch mógłby pomóc obecnej władzy w Polsce przy kolejnych wyborach.
"Przy okazji Berlin mógłby wyświadczyć przysługę Tuskowi. W Polsce odbędą się w przyszłym roku wybory parlamentarne. W niemieckim interesie jest wygrana Tuska, a nie krytycznej wobec Europy i wrogo nastawionej do Niemiec prawicy" - pisał Puhl.
Komentator "Der Spiegel" przypomniał, że "narodowi konserwatyści", czyli w tym wypadku Prawo i Sprawiedliwość, zażądało od Niemiec 1,316 bln euro reparacji. Jak przyznał, ta kwota jest "bliższa prawdziwej wartości strat" niż 10 tys. zł dla każdej z ofiar. Podkreślił jednak, że prawdopodobnie sami inicjatorzy nie wierzyli w uzyskanie takiej kwoty.
Zdaniem Puhla, gdyby Berlin zdecydował się na akceptację postulatu Tuska, to "kilka tysięcy Polek i Polaków w podeszłym wieku dostałoby kilka euro więcej na ostatnie lata życia", co byłoby sygnałem, że "prawicowi populiści głoszą wielkie hasła, ale lepiej żyć można pod rządami liberałów".
Autor wskazuje, że w pierwszym roku funkcjonowania takiego świadczenia Berlin musiałby przygotować 100 mln euro z budżetu, a potem ta liczba by się zmniejszała, ze względu na podeszły wiek ofiar. Obecnie jest ich 50 tys. Zdaniem Puhla, "za każdą i każdego, kto odejdzie z pustymi rękami, Niemcy powinni się wstydzić".












