Komunistyczne władze Chińskiej Republiki Ludowej słyną ze starannego reżyserowania wszelkich wydarzeń politycznych. - Chińczycy są bardzo, bardzo skrupulatni. Chcą wszystko dokładnie zaplanować - powiedział stacji CNN emerytowany amerykański dyplomata William Klein, który pomagał w organizacji poprzedniej wizyty Trumpa w Pekinie w 2017 roku.
Chińskie władze często nawiązują też do historii, wybierając miejsca spotkań. O ile Wielka Hala Ludowa jest tradycyjnie miejscem wydarzeń politycznych i rozmów z zagranicznymi przywódcami, ich wizyty w Świątyni Nieba są rzadkością. Donald Trump w czwartek został drugim urzędującym prezydentem USA, który odwiedził świątynię; wcześniej zrobił to Gerald Ford w 1975 roku.
USA-Chiny. Xi Jinping oprowadził Donalda Trumpa po słynnej świątyni
W XV-wiecznej Świątyni Nieba cesarze dynastii Ming i Qing modlili się o dobrą pogodę i pomyślne zbiory w kraju. Odbywały się tam również rytuały podkreślające kosmiczny porządek, cesarską władzę i jej niebiańskie pochodzenie. Kompleks świątynny znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.
- To miejsce jednocześnie pokazuje długą historię i kulturową pewność siebie Chin, a także nadzieje na pokojowe współistnienie oraz wagę, jaką Pekin przywiązuje do wizyty Trumpa - powiedział historyk z Uniwersytetu w Makau Wang Di, cytowany przez singapurską stację CNA.
Podczas zwiedzania świątyni Xi Jinping powiedział Trumpowi, że Komunistyczna Partia Chin kontynuuje i rozwija tradycję chińskiej cywilizacji - podała państwowa agencja Xinhua.
Zdaniem części komentatorów wybór Świątyni Nieba był też wyrazem nadziei na stabilność w czasie globalnych zawirowań oraz na "pomyślne zbiory" w relacjach gospodarczych obu mocarstw. - Należą do nich zakupy towarów rolno-spożywczych, stabilność gospodarcza i złagodzenie napięć w relacjach - ocenił analityk z Uniwersytetu Tsinghua Sun Chenghao.
Podczas poprzedniego spotkania w 2025 roku Trump uzgodnił z Xi zawieszenie broni w dwustronnej wojnie handlowej, w tym wstrzymanie przez USA ponad 100-procentowych ceł na chińskie towary i zawieszenie przez Chiny eksportu metali ziem rzadkich, używanych w przemyśle. Rozejm wciąż obowiązuje i oczekuje się, że zostanie przedłużony.
Prezydent USA został przyjęty w Pekinie z nadzwyczajnym przepychem. Na lotnisku przed Trumpem i jego delegacją rozwinięto czerwony dywan. Gdy przechodził po nim w towarzystwie wiceprzewodniczącego ChRL Han Zhenga, 300 dzieci w biało-niebieskich strojach wymachiwało amerykańskimi i chińskimi flagami, powtarzając: "Serdecznie witamy".
W ceremonii powitania przed Wielką Halą Ludową uczestniczyła kompania reprezentacyjna Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej wraz z orkiestrą. Również tam pojawiły się ustawione w rzędach dzieci z kwiatami i flagami, które podskakiwały, gdy Trump i Xi przechodzili obok nich.
Trump, znany z zamiłowania do przepychu, powiedział na spotkaniu z Xi, że takie powitanie było jednym z największych zaszczytów jego życia. Później, w wywiadzie dla telewizji Fox News, również chwalił sposób, w jaki przyjęto go w Pekinie, oceniając to jako oznakę szacunku.












