W styczniu br. Sąd Okręgowy w Zamościu skazał 50-letniego mieszkańca Hrubieszowa na 3,5 roku więzienia za gotowość do szpiegostwa na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej i nielegalne posiadanie broni oraz amunicji. Z uzyskanych w sądzie informacji wynika, że od wyroku odwołała się tylko prokuratura.
- Prokurator skierował apelację na niekorzyść oskarżonego, podnosząc zarzut rażącej niewspółmierności wymierzonej kary za czyn z art. 130 § 3 k.k. (zgłoszenie gotowości działania na rzecz obcego wywiadu - PAP) oraz błędu w ustaleniach faktycznych - poinformował PAP rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak.
Śledczy chcą zmiany zaskarżonego wyroku, ale nie ujawniają na razie szczegółów.
- Prokurator powinien najpierw przedstawić to stanowisko na rozprawie sądowej - dodał rzecznik.
Śledztwo ABW i apelacja prokuratury
Sąd Apelacyjny w Lublinie nie wyznaczył jeszcze terminu pierwszej rozprawy.
Śledztwo w tej sprawie prowadzone było przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod nadzorem Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej.
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Pawła K. wpłynęło do śledczych z Biura Prokuratora Generalnego Ukrainy. Strona ukraińska informowała, że na lotnisku w Rzeszowie udaremniono zamach na prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
Paweł K. został zatrzymany przez funkcjonariuszy ABW w kwietniu 2024 r. w woj. lubelskim. W miejscu, gdzie przebywał, znaleziono m.in. amunicję. Mężczyzna od tamtej pory jest aresztowany.
Według ustaleń śledczych - od grudnia 2022 r. do marca 2024 r. - za pośrednictwem poczty elektronicznej i komunikatorów internetowych nawiązywał kontakty z obywatelami Federacji Rosyjskiej, którzy byli bezpośrednio zaangażowani w wojnę w Ukrainie. Byli to m.in. oficerowie armii rosyjskiej, którym podejrzany Paweł K. zgłaszał swoją gotowość do dołączenia do struktur wywiadu wojskowego.
Do jego zadań należało zebranie i przekazanie informacji na temat zabezpieczenia lotniska Port Lotniczy Rzeszów-Jasionka. Działania miały pomóc m.in. w planowaniu przez rosyjskie służby specjalne ewentualnego zamachu na życie głowy obcego państwa, tj. prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Podejrzany miał też w korespondencji zgłaszać chęć dołączenia do Grupy Wagnera i przyjęcia rosyjskiego obywatelstwa.
50-letni oskarżony nie przyznał się w sądzie do zarzutów, a jedynie do tego, że znalazł amunicję. Odmówił składania wyjaśnień. Z odczytanych protokołów jego wyjaśnień wynikało, że Paweł K. to były żołnierz Sił Zbrojnych RP.
Twierdził, że za pomocą tzw. białego wywiadu i użytych socjotechnik chciał pomóc w schwytaniu rosyjskich zbrodniarzy wojennych, licząc na nagrodę finansową. W tym celu - jak przekonywał - używał oszustwa, aby zdobyć zaufanie rosyjskich służb.
















