Uprowadzenie przez amerykańskich komandosów dyktatora Wenezueli Nicolasa Maduro i jego małżonki Cilii Flores sprawiło, że w niedzielę zatłoczone zazwyczaj ulice jej stolicy opustoszały.
W Caracas zwyczajny gwar zastąpiły zbrojne patrole milicji obywatelskiej z maskami na twarzach oraz nieliczni mieszkańcy spieszący się po zakupy.
Wenezuela. Następstwa uprowadzenia Nicolasa Maduro
W niedzielę otwarte były tylko wielkie supermarkety i apteki, przed którymi ustawiały się długie kolejki mieszkańców stolicy kraju. Niewielu było chętnych zebrało się również na zwołanym przez rząd "wielkim wiecu", mającym na celu zademonstrowania protestu ludności Wenezueli przeciwko uprowadzeniu dyktatora.
W całej Wenezueli, jak informuje hiszpańska agencja EFE, panuje nastrój wyczekiwania na dalszy rozwój wydarzeń, podczas gdy Sąd Najwyższy powołał w sobotę wiceprezydentkę Delcy Rodriguez na stanowisko pełniącej obowiązki prezydenta.
Rada Obrony Wenezueli złożona z ministrów i dowódców wojskowych otrzymała specjalne uprawnienia - należy do nich mobilizacja Boliwariańskich Sił Zbrojnych Wenezueli.
Przywódca wenezuelskiej opozycji demokratycznej Edmundo Gonzalez Urrutia w ogłoszonym w sobotę manifeście skierowanym do wyborców w swym kraju ogłosił, że jest gotów do podjęcia się zadania odbudowy demokratycznych instytucji w ojczyźnie.
Według dowodów przedstawionych przez opozycję Urrutia wygrał wybory prezydenckie, otwiera się w nowym oknie w lipcu 2024 r. Władze ogłosiły zwycięzcą Nicolasa Maduro, ale wiele państw świata uznało, że wybory sfałszowano.
Po uprowadzeniu Wenezuelskiego dyktatora i jego małżonki prezydent USA Donald Trump oświadczył w sobotę, że USA będą zarządzały Wenezuelą.













