Prezydent USA Donald Trump zbagatelizował w poniedziałek w rozmowie z ABC irańskie ataki na statki w Cieśninie Ormuz i emiracki port w Fudżajrze, uznając, że "nie były zbyt ciężkie".
Trump został również zapytany, czy Iran złamał postanowienia rozejmu atakując amerykańskie okręty, statki handlowe i port Fudżajra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
- To nie był ciężki ostrzał - powiedział prezydent. - Statki idą dalej, całkiem sporo z nich przeprowadziliśmy przez Cieśninę Ormuz - dodał.
Prezydent zaznaczył, że Iran powinien liczyć na to, że rozejm pozostanie nienaruszony.
Wojna w Iranie. Trump bagatelizuje ataki
Odnosząc się do trafienia przez Irańczyków koreańskiego masowca w Zatoce Perskiej, Trump powiedział, że spodziewałby się, że w odpowiedzi Seul natychmiast przyśle swoje siły do regionu.
Prezydent bagatelizował też ostrzał Fudżajry, pierwsze irańskie uderzenie rakietowe przeciwko Zjednoczonym Emiratom Arabskim od rozpoczęcia rozejmu. Zaznaczył, że większość wystrzelonych dronów i rakiet została przechwycona, poza jedną.
- Niezbyt ogromne straty - dodał. Pytany, czy wobec tego USA nie powinny reagować przesadnie, odparł, że Iran nie powinien tak reagować. Zapewniał też, że wojna z Iranem jest pod kontrolą. - Tak czy inaczej, wygramy. I wiesz dlaczego? Bo zawsze wygrywam - powiedział.
Wbrew słowom Trumpa władze ZEA uznały atak za poważną eskalację. Emirackie MSZ potępiło wznowienie przez Iran "niesprowokowanych, terrorystycznych (ataków), wymierzonych w ludność cywilną".













