Trump ponownie stwierdził, że w wyniku ataków na szereg czołowych postaci irańskiego aparatu władzy w kraju tym doszło do "zmiany reżimu", a nowi rządzący są "bardzo rozsądni". Pytany o możliwość wysłania wojsk lądowych do Iranu, odparł, że "ma wiele alternatyw".
Wyspa Chark na celowniku Trumpa?
Prezydent USA wprost przyznał, że rozważa zajęcie wyspy Chark - centrum eksportowego irańskiej ropy naftowej. "Szczerze mówiąc, najbardziej podoba mi się pomysł przejęcia ropy w Iranie, ale niektórzy głupi ludzie w USA pytają: 'Dlaczego to robisz?'. Ale to są głupi ludzie" - mówił. Porównał to do amerykańskiej operacji wojskowej w Wenezueli na początku tego roku, gdy Stany Zjednoczone skutecznie przejęły kontrolę nad przemysłem naftowym tego latynoamerykańskiego kraju po pojmaniu jego przywódcy Nicolasa Maduro.
Jak zaznaczył, Pentagon rozważa obecnie różne warianty działań na tym obszarze. "Może zajmiemy wyspę Chark, a może nie. Mamy wiele opcji. To oznaczałoby również, że musielibyśmy tam zostać przez jakiś czas" - dodał.
"Washington Post": Pentagon rozważa kilkutygodniowe operacje lądowe
Trump pytany o potencjalny opór, lekceważąco wypowiedział się o irańskich zdolnościach obronnych. - Nie sądzę, żeby mieli jakąkolwiek obronę. Moglibyśmy ją bardzo łatwo zdobyć - stwierdził.
W sobotę "Washington Post" podał, że USA planują możliwe operacje lądowe, które mogą potrwać kilka tygodni, choć decyzja w tej sprawie nie zapadła. Jednocześnie w piątek w regionie pojawiło się około 3500 żołnierzy. Rozkaz do wsparcia działań wojennych otrzymało również tysiące żołnierzy z 82. Dywizji Powietrznodesantowej.











