Na początku marca, kilka dni po ataku, w którym zginął najwyższy duchowo-polityczny przywódca Iranu Ali Chamenei i inni ważni urzędnicy w tym kraju, prezydent USA Donald Trump publicznie rozważał "wybranie kogoś z wewnątrz", kto przejmie władzę w Iranie.
Amerykańscy urzędnicy informowali o wypracowanych wspólnie z Izraelem planach znalezienia pragmatycznego następcy Chameneiego. Twierdzili, że istnieją informacje wywiadowcze wskazujące na gotowość przedstawicieli reżimu do współpracy z USA, nawet jeśli niekoniecznie są "umiarkowani".
Plan się jednak nie udał - w ataku, który miał uwolnić Ahmadineżada, były prezydent został ranny i wycofał się z planu przejęcia władzy. W nalocie zginęli pilnujący go członkowie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Od tego czasu Ahmadineżad nie był widziany, a jego miejsce pobytu i stan zdrowia nie są znane.
Określenie wyboru Ahmadineżada nietypowym byłoby ogromnym niedopowiedzeniem - zaznaczył "NYT".
Kogo USA chciało wyznaczyć na przywódcę Iranu?
Po odejściu z urzędu prezydenckiego w 2013 roku Ahmadineżad stopniowo stał się otwartym krytykiem rządu teokratycznego. Chociaż nigdy nie był jawnym dysydentem, reżim zaczął traktować go jako potencjalnie destabilizujący element.
W ostatnich latach polityk wielokrotnie ścierał się z przywódcami reżimu. Oskarżał ich o korupcję, a na temat jego lojalności krążyło wiele plotek. Kilkakrotnie uniemożliwiono mu ponowny start w wyborach prezydenckich, zamknięto go w areszcie domowym i aresztowano jego współpracowników.
Dziennik przypomniał jednak, że jako prezydent Iranu w latach 2005-2013 znany był z nawoływania do "zmiecenia Izraela z mapy", zdecydowanie popierał irański program nuklearny oraz był zaciekłym krytykiem Stanów Zjednoczonych i negacjonistą Holokaustu. Ponadto brutalnie tłumił w kraju antyrządowe protesty i był znany z wypowiedzi takich jak ta, że w Iranie nie ma ani jednego geja.
Magazyn "The Atlantic" napisał w marcu, że Ahmadineżad został zwolniony ze zwykłego aresztu po ataku na jego dom, który w artykule opisano jako "de facto operację (umożliwienia) ucieczki z więzienia".
Współpracownik Ahmadineżada stwierdził po publikacji tego artykułu, że USA postrzegały byłego prezydenta jako osobę zdolną do kierowania Iranem i zarządzania "sytuacją polityczną, społeczną i militarną" w kraju.
W wywiadzie dla "NYT" z 2019 r. Ahmadineżad pochwalił Trumpa i opowiedział się za pojednaniem między Iranem a USA. Oświadczył, że Trump jest "człowiekiem czynu", biznesmenem umiejącym kalkulować koszty i podejmować decyzje. - Oszacujmy długoterminowe koszty i korzyści dla naszych dwóch narodów i nie bądźmy krótkowzroczni - stwierdził.
Osoby zbliżone do Ahmadineżada oskarżano o zbyt bliskie powiązania z Zachodem, a nawet o szpiegostwo na rzecz Izraela. W ostatnich latach Ahmadineżad podróżował poza Iran: do Gwatemali i na Węgry. Oba kraje mają bliskie powiązania z Izraelem - podkreślił dziennik.













