W piątek prezydent Rafał Trzaskowski podczas konferencji poinformował, że przyjął rezygnacje swoich zastępczyń. Renata Kaznowska odpowiadała w ratuszu m.in. za zdrowie i edukację, a Aldona Machnowska-Góra m.in. za kulturę i zabytki, ale zasiadała w radzie nadzorczej Szpitala Południowego. Trzaskowski nie podał, kto je zastąpi.
Kadrowa karuzela w miejskich spółkach
To niejedyna decyzja, którą ogłosił podczas piątkowego oświadczenia. Kolejna dotyczy spółek miejskich. Członkowie partii politycznych nie będą mogli zasiadać w miejskich spółkach, zarządach i radach nadzorczych - poinformował w piątek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Jak dodał, osoby te mają czas do końca lipca na podjęcie decyzji - albo praca dla Warszawy, albo członkostwo w partii.
"Kwestia upartyjnienia publicznych spółek od lat budzi uzasadnione emocje i wątpliwości opinii publicznej. Czy to oznacza, że politycy nie mogą być dobrymi specjalistami z kompetencjami zarządczymi, którzy sprawdzają się w swojej roli? Mogą i często się sprawdzają w swojej roli. Ale trzeba powiedzieć wprost, kryzys musi spowodować refleksję, a refleksja musi skłaniać do przyjęcia rozwiązań radykalnych" - powiedział.
Ocenił, że "mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że osoby odpowiedzialne za miejskie spółki, pieniądze, usługi sprawują swoje funkcje wyłącznie dzięki swojej kompetencji, niezależności, lojalności wobec Warszawy, a nie dzięki ewentualnym zasługom dla jakiejkolwiek partii".
Podkreślił, że nie ma znaczenia, do jakiej partii politycznej należą te osoby.
Trzaskowski: Dzisiaj idę o krok dalej, kierunek jest przesądzony
Trzaskowski przypomniał, że wcześniej podjął już decyzję o tym, że w radach nadzorczych spółek medycznych nie będą zasiadać członkowie partii politycznych.
"Dzisiaj idę o krok dalej. Standard dotyczący odpartyjnienia zostanie rozszerzony na pozostałe miejskie spółki, zarządy i rady nadzorcze, aby nie było wątpliwości, że partyjna polityka może wpływać na kontrolę nad spółkami. Zasada będzie bardzo prosta. Osoby, które zasiadają w zarządach i radach, otrzymują czas do końca lipca na jasną decyzję. Albo praca dla Warszawy, albo członkostwo w partii" - oświadczył.
Podkreślił, że jeśli ktoś jest zdecyduje się zrezygnować z członkostwa w partii politycznej będzie mógł dalej pracować w zarządzie czy radzie nadzorczej miejskich spółek.
"Ja nikogo nie stygmatyzuję. Znam bardzo wielu polityków, którzy są świetnymi ekspertami, ale (...) zaufanie wyborców, wymaga przyjęcia najwyższych standardów jawności i niezależności. Ta zmiana musi być przeprowadzona w sposób odpowiedzialny. Nie może zachwiać funkcjonowanie miejskich spółek, nie może uderzyć w ciągłość usług dla mieszkańców, dlatego cały ten proces będzie prowadzony odpowiedzialnie, spokojnie w sposób uporządkowany i z minimalizowaniem ryzyk. Ale kierunek jest przesądzony" - podkreślił.
W warszawskich spółkach zasiadają m.in.: Renata Kaznowska (KO), członek rady nadzorczej w Metrze Warszawskim, Ludwik Rakowski (KO), przewodniczący rady nadzorczej MPWiK, Wiesław Raboszuk (KO), członek rady nadzorczej Miejskich Zakładów Autobusowych.












