W maju 2025 r. Donald Trump i ówczesny premier Keir Starmer ogłosili umowę handlową, w ramach której Waszyngton obniżył cła na brytyjskie samochody, stal i aluminium, a Londyn zgodził się na większy import amerykańskich produktów rolnych. Wielka Brytania porozumiała się też z USA w sprawie leków, zgadzając się na wyższe ceny niektórych z nich w zamian za uniknięcie amerykańskich ceł.
Londyn zacieśnia współpracę z UE. Przedstawiciel Trumpa: To dla nas problem
Jak zauważa agencja AFP, słowa amerykańskiego sekretarza ds. handlu pojawiły się po tym, jak nowy brytyjski premier Andy Burnham wyraża chęć kontynuowania wysiłków swojego poprzednika Keira Starmera mające na celu zacieśnienie współpracy z Unią Europejską po Brexicie.
W tym tygodniu na Downing Street spotkali się brytyjski premier i prezydent Francji Emmanuel Macron. Francuski przywódca był pierwszym zagranicznym liderem, którego gościł Burnham. Na początku spotkania nazwał Macrona "najbliższym sąsiadem i bliskim przyjacielem". Prezydent Francji mówił z kolei o "bardzo szczególnej" relacji między Paryżem i Londynem.
Najwyraźniej te słowa nie sposobały się za oceanem. Greer zapytany przez "FT", czy Wielka Brytania korzysta ze "swobody" wynikającej z wystąpienia z UE, odpowiedział dziennikowi: "Nie, nie korzystają".
"Mówię im: 'Hej, jesteście wolni od UE. Czemu nie zliberalizujecie trochę (swojej polityki - red.), nie zaakceptujecie towarów wyprodukowanych według amerykańskich standardów, nie zaakceptujecie produktów rolnych wyprodukowanych według amerykańskich standardów?'" - relacjonował.
"Na to oni nówią: 'Cóż, musimy poczekać i zobaczyć, co na to powie UE'. Wiecie, że to dla nas problem i wyzwanie" - dodał.
Zbliżenie na linii Wielka Brytania-Francja
Do końca roku ma się odbyć szczyt pomiędzy UE a Wielką Brytanią. Podczas wizyty w Londynie w tym tygodniu prezydent Francji powiedział, że Paryż i Londyn "pozostają otwarte na dyskusję o wszystkim, w tym na temat przyspieszenia procesu resetu stosunków Wielkiej Brytanii z Unią Europejską".
ZOBACZ TAKŻE: UE przeznaczy 200 mln euro dla Grenlandii. Odpowiedź na działania Trumpa, otwiera się w nowym oknie
Z kolei brytyjski premier ocenił, że oba kraje powinny ze sobą "ściślej współpracować" i dodał, że od czasu Brexitu ludzie na Wyspach mają już dosyć "braku wizji". Jego zdaniem wyjście kraju ze Wspólnoty przyczyniło się do spowolnienia wzrostu gospodarczego Wielkiej Brytanii.










