Opublikowany we wtorek raport Biura Odpowiedzialności Rządu(GAO) ujawnia poważne nieprawidłowości w największym ośrodku detencyjnym Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE).
Jak podała Associated Press, dokument dotyczy ośrodka Camp East Montana w Fort Bliss w El Paso, gdzie w ciągu nieco ponad pół roku zmarły trzy osoby. W przypadku 55-letniego Kubańczyka Geraldo Lunasa Camposa część dowodów "utracono lub zniszczono" - stwierdziło GAO.
Wstrząsający raport z USA. Straty liczą w milionach dolarów
ICE uruchomiła placówkę przed zakończeniem budowy i bez wymaganych kontroli sanitarnych. Raport ujawnił też ucieczkę zatrzymanego oraz zaginięcie załadowanej broni ochroniarza. Wykonawca nie przeprowadzał testów na gruźlicę, co doprowadziło do ogniska zakażeń.
Rzeczniczka DHS Lauren Bis poinformowała o zmianie firmy zarządzającej. - Nowy wykonawca pozwoli Camp East Montana nadal przestrzegać najwyższych standardów detencyjnych, zapewniając jednocześnie większe możliwości świadczenia opieki medycznej na miejscu - zapowiedziała.
Kontrakt wart 1,3 mld dolarów trafił do firmy Acquisition Logistics, bez doświadczenia w prowadzeniu takich placówek. Armia USA wydała do 11,5 mln dolarów jeszcze przed przybyciem pierwszych zatrzymanych, a kolejne miliony zmarnowano na posiłki dla 5 tys. osób, mimo że liczba osadzonych spadała do ok. 1,6 tys.
Według AP brakowało kamer, udogodnień dla osób z niepełnosprawnościami, a biblioteka prawna i strefa odwiedzin ruszyły z opóźnieniem. Zatrzymani nie przechodzili pełnych badań, a pomieszczenia sprzątano raz w tygodniu. W styczniu 36-letni Nikaraguańczyk Victor Manuel Diaz popełnił samobójstwo.
Senator demokratyczny z Illinois Dick Durbin ocenił ustalenia jako "obciążające".
- Wiemy teraz jeszcze więcej o tym, jak niebezpieczna i nieodpowiedzialna jest kampania masowych deportacji administracji Trumpa - podkreślił. Warunki w jakich żyli imigranci określił jako "wstrząsające sumieniem".











