Klienci rosyjskich banków w ciągu pierwszych siedmiu miesiącu tego roku wycofali ze swoich rachunków w sumie 24,4 mld euro - podał Euronews, powołując się na dane rosyjskiego Banku Centralnego.
Ze względów bezpieczeństwa w kraju często dochodzi do przerw w łączności z internetem. Przeprowadzanie transakcji elektronicznych i płacenie kartami nie jest wówczas możliwe, dlatego też Rosjanie wypłacają pieniądze na zapas. Serwis wskazuje także na inne możliwe powody odpływu gotówki z systemu bankowego.
CZYTAJ TAKŻE: Moskwa sprzedaje ropę i żywność. W cieszeniu się z zysków przeszkadzają sankcje
Konsumenci mają się niepokoić, że rząd zarekwiruje ich oszczędności. Obawy te nie są bezpodstawne. "Washington Post" ustalił, że tylko w tym roku prokuratura przekazała państwu 51,5 mld dolarów z zajętych prywatnych aktywów - podaje portal.
Euronews przypomina także ustalenie dziennika "Wiedomosti" - oligarchowie mają być zmuszani do "dobrowolnych dotacji" na rzecz państwa, dzięki czemu do budżetu wpłynęły setki miliardów rubli.
Rosjanie obawiają się jesieni. Pieskow zaprzecza doniesieniom
Jednak wypłacanie pieniędzy przez Rosjan może mieć też drugie dno. Rosyjskie niezależne media oraz zachodnie portale informują, że w kraju szerzy się niepokój w związku z nadchodzącą jesienią. Ludzie boją się, że po wyborach do Dumy rząd ogłosi mobilizację.
Rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow w komentarzu dla RTVI stwierdził, że doniesienia na temat mobilizacji są rozpowszechniane przez Ukrainę w celu destabilizacji państwa. "To wszystko są tylko kaczki dziennikarskie, celowo podrzucane do mediów" - powiedział Pieskow. Niezależna Meduza zauważa jednak, że przed częściową mobilizacją w 2022 roku rzecznik Władimira Putina mówił niemal to samo.
Rosjanie skarżą się na sytuację w kraju "W Rosji nie da się żyć, trzeba wyjechać"
Obawy przed powołaniem do wojska potwierdziła przedstawicielka Relokatz, platformy ułatwiającej Rosjanom wyprowadzkę z ojczyzny. Strona jest powiązana z opozycjonistą przebywającym na wygnaniu Maksimem Katzem - podaje Radio France Internationale (RFI).
"Pomiędzy lutym a kwietniem ruch na stronie i liczba zapytań wysyłanych do naszego bota AI wzrosły trzykrotnie" - poinformowała francuskiego nadawcę Aleksandra Nazarowa. Kiedyś strona dostawała dziennie od 10 do 20 zapytań. W kwietniu ich liczba wzrosła do 70, a obecnie wynosi 120.
CZYTAJ TAKŻE: Finlandia dostała notę z Rosji. Moskwa zakazała Finom demonstracji przed ambasadą
"Wcześniej ludzie pisali z bardzo konkretnych powodów, bo naprawdę ich to dotknęło. Dziś to bardziej powszechne uczucie: w Rosji nie da się żyć, trzeba wyjechać. No i oczywiście jest jeszcze strach przed mobilizacją" - powiedziała RFI Nazarowa
Większość zapytań pochodzi od osób poniżej 40. roku życia, a mężczyźni niekiedy piszą, że muszą pilnie wyjechać przed wrześniem lub październikiem, by uniknąć ewentualnego powołania do wojska.
Radiostacja zaznacza jednak, że te informacje nie dają pełnego obrazu nastrojów w Rosji, bo dotyczą wyłącznie osób, które z własnej woli skontaktowały się z platformą. "Wzrost ten daje jednak wyobrażenie o niepokoju wśród części społeczeństwa" - podkreśla stacja.
20 tys. osób przekroczyło granicę Rosji z Gruzją. Gruzini wydali oświadczenie
Rosjanie mają ograniczone możliwości, jeśli chodzi o emigrację. Uproszczone zasady wizowe dla obywateli tego kraju obowiązują w Armenii, Serbii i Gruzji. To właśnie na granicy z tym ostatnim państwem miał w ostatnich tygodniach zapanować wzmożony ruch, o czym informowały zarówno niezależne media rosyjskie (m.in. Meduza), jak i te powiązane z aparatem państwowym m.in. portal RBC oraz gazeta "Komsomolskaja Prawda".
W dniu 18 sierpnia punkt kontrolny Wierchnij Lars na granicy z Gruzją przekroczyło 20 tys. osób, co stanowiło rekord - podało 19 sierpnia RBC powołując się na dane rosyjskich służb celnych.
"Ta tendencja utrzymuje się od kilku dni, wyjaśniła Federalna Służba Celna: 15 i 16 sierpnia dziennie przez punkt kontrolny przechodziło ponad 19 tys. osób. Obecne liczby znacznie przewyższają te z podobnych okresów w latach ubiegłych" - przekazał serwis.
Do tych informacji tego samego dnia odnosiło się Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Gruzji, które stwierdziło, że w ciągu 24 godz. gruzińską granicę w Wierchnij Larsie przekroczyło 16 tys. osób z różnych krajów, z czego 7880 zmierzało do Gruzji.
Po ogłoszeniu częściowej mobilizacji w Rosji w 2022 roku do Gruzji miało uciec 500 tys. Rosjan - oszacowała stacja Deutsche Welle. Gruzini nie przyjęli ich z otwartymi rękami. W społeczeństwie - w przeciwieństwie do rządu - dominują silne antyrosyjskie nastroje, a pamięć o atakach Rosji na Gruzję jest żywa.










