Włochy znalazły się na marginesie koalicji chętnych, czyli krajów wspierających Ukrainę - ocenił dziennik "La Repubblica", zauważając, że podczas poniedziałkowych obrad grupy w Kijowie premier Giorgia Meloni zadeklarowała wysłanie jedynie pomocy humanitarnej, a nie uzbrojenia.
Meloni wycofuje się z frontu koalicji chętnych. Pomoc humanitarna zamiast broni
Szefowa włoskiego rządu nie pojechała z innymi sojusznikami do Kijowa, a w komunikacie wydanym po jej zdalnym wystąpieniu mowa jest jedynie o pomocy humanitarnej dla Kijowa, w postaci generatorów prądu w celu wzmocnienia ukraińskiej sieci energetycznej - podkreśliła lewicowa gazeta we wtorek.
Zamiast do stolicy Ukrainy Meloni udała się w poniedziałek do miejscowości Amatrice we włoskim regionie Lacjum na uroczystości w 10. rocznicę katastrofalnego trzęsienia ziemi.
"Rząd Meloni wycofuje się z frontu chętnych. Wielka Brytania dołącza do Francji, udzielając Kijowowi licencji na produkcję rakiet (manewrujących) Storm Shadow (...) które zadały rosyjskim siłom najcięższe straty. Włochy natomiast wysyłają generatory prądu, które, jak podają źródła w Kancelarii Premiera, są przeznaczone w szczególności do wspierania odporności ludności Ukrainy oraz zapewnienia stabilności sieci energetycznej" - skomentował dziennik.
ZOBACZ TAKŻE: ZUS ostrzega obywateli Ukrainy. Oni muszą odwiedzić urząd do 31 sierpnia
"Paryż i Londyn zapowiadają ćwiczenia wojskowe koalicji, podczas gdy Rzym precyzuje, że nie będzie w nich uczestniczył. Pełne porozumienie dotyczy jedynie »zaostrzenia sankcji w celu dalszego osłabienia machiny wojennej Moskwy, a także determinacji, by działać u boku międzynarodowych partnerów na rzecz wypracowania drogi negocjacyjnej prowadzącej do sprawiedliwego i trwałego pokoju«" - zauważyła "La Repubblica", cytując komunikat rządu po przemówieniu Meloni.
Włochy krok za sojusznikami. To efekt polityki wewnętrznej
"Nasz kraj nie wydaje się jednak gotowy, by zrobić cokolwiek konkretnego, by powstrzymać deszcz rakiet i dronów, które każdego dnia powodują ofiary w Kijowie i innych miastach" - ocenił publicysta dziennika.
Zdaniem "La Repubbliki" deklaracje włoskiego rządu są podyktowane koniecznością utrzymania spójności koalicji rządowej, która zmaga się z antywojennymi naciskami ze strony partii Liga wicepremiera Matteo Salviniego. Ugrupowanie to sprzeciwia się udzielaniu pomocy militarnej Kijowowi.
Przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi dla włoskiej centroprawicy rośnie konkurencja ze strony prawicowego ugrupowania Futuro Nazionale byłego generała Roberto Vannacciego, który jeszcze bardziej stanowczo opowiada się przeciwko zwiększaniu wydatków na obronność i wspieraniu Ukrainy.









