Rosyjski prezydent, apelując do oligarchów o zasilenie budżetu państwa, chce ustabilizować finanse kraju w obliczu trwającej inwazji na Ukrainę. Informację o tym podał m.in. portal internetowy "The Bell", który powołał się na anonimowe źródła, a także "Financial Times" w oparciu o relacje trzech osób zaznajomionych ze sprawą.
Putin prosi oligarchów o wpłaty do budżetu
Prośba Władimira Putina miała zostać przekazana podczas czwartkowego spotkania za zamkniętymi drzwiami z najważniejszymi rosyjskimi biznesmenami. Jak podał "The Bell", podczas posiedzenia rozmawiano przede wszystkim o finansowaniu armii i kontynuowaniu wojny, która trwa już piąty rok od pełnoskalowej inwazji Rosji w lutym 2022 r.
Putin miał zapewnić zgromadzonych, że wojna będzie trwać dalej, stawiając warunek, że sytuacja się nie zmieni, dopóki Moskwa nie zdobędzie pozostałych obszarów wschodniej części Donbasu, które nie znajdują się pod jej kontrolą.
Pierwsza darowizna została obiecana. Miliarder wpłaci 100 mld rubli
Na reakcje po apelu prezydenta Rosji nie trzeba było długo czekać. Miliarder Suleiman Kerimow podczas spotkania z Putinem zobowiązał się przekazać darowiznę w wysokości 100 miliardów rubli (ok. 1,09 mld euro) - podał serwis.
W obliczu przedłużającego się konfliktu w Ukrainie, Rosja staje przed narastającymi wyzwaniami fiskalnymi. Dochody budżetowe z eksportu surowców energetycznych wyraźnie maleją, a jednocześnie spowolnienie gospodarcze ogranicza wpływy podatkowe z pozostałych sektorów.











