W skrócie
- W niedzielę 12 kwietnia na Węgrzech odbywają się wybory parlamentarne, w których według sondaży rywalizują koalicja Viktora Orbana i opozycyjna partia TISZA.
- Sytuacja gospodarcza na Węgrzech pogorszyła się, obejmując niski wzrost PKB, wysoką inflację oraz spadający wskaźnik zadowolenia z życia.
- Peter Magyar obiecuje walkę z korupcją i odblokowanie funduszy unijnych, natomiast eksperci wskazują na możliwość blokady legislacyjnej nawet w przypadku zwycięstwa opozycji.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Viktor Orban jest nieprzerwanie premierem Węgier od 29 maja 2010 roku, czyli już niemal od 16 lat (dokładnie 15 lat i 10 miesięcy). Do tego stanowisko szefa rządu piastował także w w latach 1998-2002. W tegorocznych wyborach parlamentarnych na Węgrzech zarejestrowano pięć list partyjnych i dwanaście list węgierskich mniejszości, ale według sondaży walka rozstrzygnie się pomiędzy koalicją Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) Viktora Orbana, a opozycyjną partią TISZA Petera Magyara.
Z jednego z ostatnich sondaży przedwyborczych Publicus Institute dla dziennika "Népszava" wynikało, że TISZA miała poparcie na poziomie 52 proc.; czy 39 proc. poparcia dla FIDESZ Viktora Orbana. Z kolei biorąc pod uwagę wyborców niezdecydowanych partia Petera Magyara miała 38 proc.; a koalicja dotychczasowego premiera Węgier 29 proc.
Węgierska gospodarka nie rośnie tak szybko jak innych państw w regionie. Spada zadowolenie z życia Węgrów
Jak podaje Polski Instytut Ekonomiczny jednym z kluczowych czynników przesądzających o wynikach wyborów parlamentarnych ma być pogarszająca się sytuacja gospodarcza nad Balatonem. Od początku rządów Viktora Orbana Węgry rozwijały się wolniej od innych państw Grupy Wyszehradzkiej, a tym bardziej obnażyły to globalne trzęsienia ostatnich lat, takie jak pandemia COVID-19, czy wybuch Wojny na Ukrainie.
Ze wstępnych danych wynika, że wzrost PKB na Węgrzech w 2025 roku wyniósł jedynie 0,4 proc. co oznacza brak znacznego rozwoju gospodarczego od 2022 roku. W efekcie Węgrzy wolniej "doganiają Zachód" - PKB na mieszkańca według parytetu siły nabywczej wyniosło nad Balatonem 76 proc. poziomu całej Unii Europejskiej, a w Polsce osiągnęło 81 proc. Jak zauważa PIE jeszcze dekadę temu poziom konwergencji obu państw do UE był taki sam.
Węgry mają również problem z inflacją. Średnioroczny wskaźnik inflacji HICP (europejski, zharmonizowany wskaźnik wzrostu cen) za ostatnią dekadę wynosił na Węgrzech 5,8 proc.; przy średniej 2,9 proc. dla 27 państw dzisiejszej Unii Europejskiej. Do tego Węgry są obecnie państwem z trzecim najniższym wynagrodzeniem w Unii Europejskiej, w 2024 roku wynosiło 18 461 euro. Osłabił się także węgierski forint w wyniku zablokowania unijnych funduszy o wartości ok. 8 proc. węgierskiego PKB.
Coraz słabsza względem innych państw regionu węgierska gospodarka przekłada się na wskaźniki dotyczące konsumpcji zadowolenia z życia. Jak wskazuje money.pl w 2025 roku wskaźnik rzeczywistego spożycia indywidualnego (obejmującego towary i usługi kupowane na rynku, oraz niektóre zapewnione przez państwo) wynosił 71,6 proc. średniej unijnej. Pod tym kątem Węgrów wyprzedziła w 2025 roku Bułgaria, a jeszcze w 2019 roku Rumunia, czy Łotwa. Bułgaria też może lada chwila wyprzedzić Węgry we wskaźniku zadowolenia z życia, który stopniowo spada od 2021 roku.
Money.pl wskazuje również, że na Węgrzech najbardziej w całej Unii Europejskiej podrożały mieszkania. Od 2025 roku wzrost cen mieszkań wyniósł 18 proc. co było skutkiem polityki podatkowej rządzących Fideszu i KDNP oraz programów wspierających nabywców mieszkań (szczególnie rodziny).
Z danych Transparency International wynika, że na Węgrzech spada wskaźnik percepcji korupcji, a im jest niższy, tym bardziej rośnie korupcja. W 2025 roku wynik Węgier wyniósł 40 punktów, zbliżony poziom w Unii Europejskiej miała jedynie Bułgaria. Dla porównania Polska otrzymała ocenę 53 punktów. Problem z korupcją na Węgrzech przekłada się na niższe zaufanie inwestorów - w 2024 roku nakłady brutto na środki trwałe na Węgrzech były realnie niższe o 16 proc. względem 2022 roku, co było najgorszym wynikiem w UE.
Czy zmiana władzy może pomóc węgierskiej gospodarce? Może udać się odblokowanie unijnych funduszy
Peter Magyar obiecywał w kampanii wyborczej rozprawienie się z korupcją obecnej władzy, opodatkowanie najbogatszych, reformę zmagającej się z trudnościami węgierskiej opieki zdrowia, a także odblokowania miliardów euro zamrożonych funduszy unijnych, których brak osłabiał węgierską walutę. Lider Tiszy jako polityk prounijny, w rozmowie z Reutersem ostrzegał, że Fidesz może wyprowadzić Węgry z Unii Europejskiej oraz podkreślał, że jego wygrana umocni kraj jako państwo wspólnoty.
Z kolei Bruksela zarzuca Orbanowi łamanie praworządności i postępującą autokratyzację władzy, co było jednym z powodów blokady unijnych funduszy. Jak wskazuje starszy analityk ds. Europy w Verisk Maplecroft Mario Bikarski, nawet jeśli Tisza zyska większość w 199-osbowym parlamencie to wycofanie zmian wprowadzonych przez Viktora Orbana większością konstytucją, będzie trudnym zadaniem. Zdaniem eksperta może dojść do "blokady legislacyjnej i niepewności politycznej".
"Koniec reżimu Orbana przyniósłby znaczny wzrost dla węgierskiej ekonomii" - ocenił w rozmowie z Reutersem główny ekonomista banku Berenberg Holzer Schmieding. Dodał również, że zmiana władzy "usunęłaby kluczową przeszkodzę w zacieśnianiu współpracy europejskiej" oraz "utorowałoby drogę do zaostrzenia sankcji wobec Rosji".
Orban twierdził z kolei, że nie chce wychodzić z UE, a reformować ją od środka. Poparcia politycznego obecnemu premierowi Węgier udzielił prezydent USA Donald Trump, który zapowiedział, że "jest gotowy wykorzystać całą potęgę gospodarczą Stanów Zjednoczonych, aby wzmocnić gospodarkę Węgier [...] jeśli premier Viktor Orban i naród węgierski kiedykolwiek będą tego potrzebować"











