- Postanowiliśmy wspólnie z ministrem finansów Andrzejem Domańskim, aby w dwóch wymiarach ulżyć i pomóc (...) rosnącej klasie średniej, a więc ludziom, którzy zarabiają w Polsce średnio plus i których liczba rośnie. Zmiany podatkowe (...) oznaczają, że skorzysta około 3,5 mln podatników w przyszłym roku. (...) Wynika to po prostu z rosnących płac i wzrostu gospodarczego - ogłosił premier w środę. W kolejnych latach ta grupa ma rosnąć.
Donald Tusk: Drugi próg podatkowy w górę
Donald Tusk ogłosił, że podniesiony zostanie próg podatkowy z 120 tys. zł do 130 tys. zł. Dodatkowo osoby zarabiające między 130 tys. zł a 150 tys. zł rocznie mają zostać objęte 24-proc. stawką podatku, a nie najwyższym 32-proc. podatkiem.
Na tym jednak nie koniec zmian w podatkach. Szef rządu poinformował, że w górę pójdzie stawka CIT z 19 do 22 proc. dla podmiotów uzyskujących przychody ponad 50 mln euro, czyli 200 mln zł. Zmiana obejmie więc największe koncerny i duże przedsiębiorstwa. Rząd zakłada także podniesienie o 1 pkt. proc. - do 5 proc. - daniny solidarnościowej od tych, którzy zarabiają ponad 1 mln zł rocznie.
Zmiany obejmą także ryczałt. Obecnie próg, do którego można rozliczać się w tej formie i płacić wyraźnie niższy podatek niż osoby rozliczające się na skali czy podatkiem liniowym, wynosi 2 mln euro. Szef resortu finansów zapowiedział przywrócenie go z powrotem do równowartości 250 tys. euro (ok. 1 mln euro).
- W tej chwili osoby, które mają bardzo podobne dochody, płacą zupełnie różne podatki w zależności od wybranej formy rozliczenia. System musi być bardziej sprawiedliwy, wspierać wzrost gospodarczy i polskie rodziny - podkreślił obecny na konferencji minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.
Wielomiliardowe koszty zmian w podatkach
Minister Domański wyliczył, że za sprawą zmian w podatkach roczna korzyść dla podatnika może wynieść do 3,6 tys. zł.
Premier przyznał, że część zmian oznacza wielomiliardowe koszty dla budżetu, dlatego rząd musi zaproponować podwyżki niektórych podatków. - Naszym celem jest sprawienie, aby system podatkowy był trochę bardziej sprawiedliwy - zapewnił szef rządu.
- Rząd musi prowadzić odpowiedzialną politykę fiskalną i budżetową - tłumaczył z kolei podwyżkę stawki CIT dla dużych podmiotów minister finansów. - Nadal ta stawka 22 proc. to jest mniej więcej średnia dla Unii Europejskiej - wyliczył i dodał, że np. Słowacja niedawno podniosła podatek CIT do 24 proc.
Domański: Zaproponowane zmiany w podatkach się bilansują
Tusk podkreślił, że rząd musi szukać takich metod, aby ewentualne obniżanie podatków nie naraziło budżetu państwa na większy deficyt. - To jest warunek sine qua non. (...) Jeśli dzisiaj mamy deficyt w okolicach 7 proc., to wiadomo, że on nie może być wyższy - powiedział wprost.
Domański zapewnił z kolei, że "zaproponowane zmiany się mniej więcej bilansują". - To pierwsza od wielu lat zmiana, która nie kosztuje budżetu, tylko jest z punktu widzenia budżetu neutralna. (...) Jesteśmy w dialogu z KE, prowadzimy odpowiedzialną politykę fiskalną - zaznaczył.
Ze złożonych w środę zapowiedzi wynika, że propozycje zmian podatkowych mają zacząć obowiązywać od 2027 r.
Premier zaznaczył, że jeśli rozwiązanie przewidujące ulgę podatkową - polegającą m.in. na podniesieniu progu podatkowego do 130 tys. zł - ma przynieść korzyści w 2027 r., to konieczne jest sfinalizowanie prac legislacyjnych jeszcze w tym roku.
Przypomnijmy - jak poinformował we wtorek Adam Szłapka - w najbliższy piątek odbędzie się nieformalne posiedzenie rządu poświęcone szczegółom projektu budżetu na 2027 r. Ostateczną decyzję w jego sprawie Rada Ministrów ma podjąć w przyszły piątek (28 sierpnia).
Tusk odniósł się także do możliwości zawetowania ustawy wprowadzającej zmiany podatkowe przez prezydenta Karola Nawrockiego. Jego zdaniem sama perspektywa prezydenckiego weta utrudnia rządowi podejmowanie decyzji. - Bardzo trudno podejmuje się decyzje rządowe, które mają na celu zmienić prawo, wtedy, kiedy gdzieś tam za rogiem czai się prezydent z długopisem i z groźbą weta - powiedział.
Co z podniesieniem kwoty wolnej od podatku? Premier: W perspektywie półtora roku nie będzie możliwe
Podczas konferencji padło pytanie, czy wraz z zapowiadanymi zmianami podatkowymi rząd przygotowuje się także do podniesienia kwoty wolnej od podatku z obecnych 30 tys. zł. Premier przyznał, że na ten moment rząd nie jest w stanie zrealizować zobowiązania złożonego w kampanii wyborczej w 2023 r.
- Nie rezygnujemy z tego, ale tak bez tortur mogę przyznać, że na pewno w roku 2027 i w roku 2028 (...) to kwota wolna (podniesienie - red.) jest mało realna, ale nie chcę z tego w żadnym wypadku rezygnować - poinformował premier.















