Wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko był gościem Interii Biznes na kongresie Impact'26 w Poznaniu.
Jak przyznał, doszły do niego informacje, że kierownictwo Platformy Obywatelskiej, na czele z jej prezesem, spogląda ku "innym, bardziej potulnym koalicjantom" i rozważa z nimi wspólny start w wyborach. Wykluczył jednak wspólną listę z Polską 2050. - Nie jesteśmy niczyją przybudówką - mówił wprost.
- Jeżeli spojrzymy na wyniki dwóch głównych partii [z wyborów parlamentarnych w 2023 roku - red.], to brutalnym faktem jest, że Donald Tusk przegrał wybory z Jarosławem Kaczyńskim. A obecna większość rządzi także dzięki wynikowi Trzeciej Drogi - mówił Jan Szyszko.
Polska 2050 chce przekonać Polaków reformami. "Ludzie chcą mieć 4000 zł więcej w kieszeni na koniec roku"
Zapytany o to, czy Polska 2050 będzie mogła powtórzyć wynik wyborczy z 2023 roku, Szyszko podkreślił, że "chce budować wyraziste centrum" poprzez "zadbanie o bezpieczeństwo codziennego życia pracujących Polaków". Przypomniał w tym kontekście o propozycjach jego partii, w tym o zwiększeniu drugiego progu podatkowego.
- W tym roku musi odbyć się sprawiedliwa reforma podatkowa i będziemy na to stawiać w tegorocznych negocjacjach budżetowych. Nie ma na co czekać. Rozumiem, że niektórzy chodzą i marudzą, że nie powinno to wychodzić ze ścieżki poselskiej, tylko rządowej, ale ludzi to nie obchodzi. Ludzie chcą mieć 4000 zł więcej w kieszeni na koniec roku. A w tym momencie mamy taką sytuację, że niektórzy nauczyciele wpadają w drugi próg podatkowy - powiedział wiceminister.
W przypadku podniesienia wspomnianego drugiego progu podatkowego ze 120 tys. zł do 140 tys. zł - co proponuje Polska 2050 - według wyliczeń InFakt pracownicy etatowi mogliby zyskać nawet do 4 tys. zł rocznie. Dotyczyłoby to osób, które zarabiają ok. 14 tys. zł brutto miesięcznie.
Polityk Polski 2050 stwierdził, że nie rozumie, dlaczego projekty partii nie są procedowane w Sejmie. Zadeklarował, że jego ugrupowanie nie chce zmierzać w stronę politycznej eskalacji, a znajdowania rozwiązań i ma nadzieję, że takim podejściem uda się zyskać zaufanie Polaków.
"Nie wiem czy Karol Nawrocki scrolluje Polskę 2050 w prawo, czy w lewo"
Zapytany o to, czy Polska 2050, uwzględniając uwagi Karola Nawrockiego w swoim projekcie ustawy o kryptoaktywach, zyskała większą przychylność prezydenta niż KO, odpowiedział, że "nie wie, jak wyglądają względy polityczne u prezydenta".
- Jeżeli pan prezydent ma jakiegoś politycznego Tindera, to nie wiem, czy on na prawo, czy na lewo Polskę 2050 scrolluje, ale na pewno jest tak, że jesteśmy bardzo krytyczni wobec kolejnych inicjatyw publicznych pana prezydenta, które są chybione i często szkodliwe [...]. Ale jednocześnie uważamy, że rozmawiać należy ze wszystkimi - powiedział Szyszko.
Jak dodał, dzięki dyskusji przedstawicieli jego partii z prezydentem podpisywane są kolejne ustawy mieszkaniowe. Podkreślił, że można "obrażać się na rzeczywistość", ale bez podpisu Karola Nawrockiego trudno o zmiany prawa w Polsce.
- Tam, gdzie jest przestrzeń do rozmowy, my chcemy rozmawiać, jednocześnie pozostając bardzo krytycznymi do zdecydowanej większości inicjatyw, które pan prezydent podejmuje - powiedział Szyszko.












