Spis treści:
- Środowisko lekarskie przygotowuje propozycję dla rządu związaną z czasem pracy lekarzy
- Kontrola zarobków przez PESEL budzi kontrowersje
- Lekarze zarabiają za dużo?
Próbowaliśmy potwierdzić w Naczelnej Izbie Lekarskiej informacje o ewentualnej propozycji elektronicznego monitorowania czasu pracy lekarzy. System - jak się wcześniej dowiedzieliśmy nieoficjalnie - mógłby w swej istocie przypominać podobne tego typu rozwiązania w innych branżach (np. w branży transportowej).
Środowisko lekarskie przygotowuje propozycję dla rządu związaną z czasem pracy lekarzy
- Na ten moment mogę powiedzieć tylko tyle, że przygotowujemy na początek przyszłego tygodnia konferencję, podczas której podzielimy się naszymi propozycjami - powiedział nam Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy NIL.
Wspomniany wcześniej Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej (przy NIL) po przyjęciu przez rząd projektu ustawy pozwalającej zbierać informacje o wynagrodzeniach lekarzy w powiązaniu z numerem PESEL, wysłał do premiera Tuska list z prośbą o spotkanie.
"W nawiązaniu do złożonej przez Pana Premiera deklaracji dotyczącej zamiaru przeprowadzenia reformy systemu ochrony zdrowia we współpracy z samorządem lekarskim, uprzejmie zwracam się z wnioskiem o wyznaczenie terminu spotkania" - napisał Łukasz Jankowski i wyraził nadzieję, że "spotkanie stworzyłoby możliwość merytorycznej wymiany poglądów".
Kontrola zarobków przez PESEL budzi kontrowersje
Przypomnijmy: rząd przyjął projekt ustawy pozwalającej zbierać informacje o wynagrodzeniach lekarzy w powiązaniu z numerem PESEL. Ma to być reakcja na skandal związany z pracą i zarobkami powiązanego z Koalicją Obywatelską lekarza z Warszawy. Dawid Kacprzyk, lekarz powiązany z rządzącą koalicją radny dzielnicy Ursus, w ciągu roku zarobił na usługach medycznych (m.in. dyżurach lekarskich) ok. 1,6 mln zł. Czas pracy podczas dyżurowania kolidował z innymi aktywnościami (np. samorządowymi) doktora.
- Zbieranie informacji o zarobkach lekarzy w powiązaniu z numerami PESEL budzi kontrowersje - stwierdził w rozmowie z Interią cytowany wcześniej Jakub Kosikowski, rzecznik NIL. - Zdajemy sobie sprawę z wagi problemu, ale sytuacje ujawniane przez media to skutki dysfunkcji obecnego systemu. Chcielibyśmy zmienić sytuację, w której niektóre procedury medyczne są po prostu nieopłacalne i to przynosi szkodę pacjentom - mówi.
Wyjaśnijmy, że obecnie rządowa Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) dysponuje jedynie anonimowymi danymi o wynagrodzeniach w systemie ochrony zdrowia (przypisanie wynagrodzeń do poszczególnych lekarzy nie jest możliwe ponieważ część procedur wykonywana jest na podstawie kontraktów). Właśnie dlatego rząd chciałby monitorować zarobki lekarzy w powiązaniu z numerami PESEL.
Lekarze zarabiają za dużo?
Środowisko lekarskie jest sceptyczne wobec rządowych pomysłów związanych z kontrolą płac lekarzy. Jednocześnie przedstawicielom NIL zależy, aby w opinii publicznej nie zakorzeniło się przekonanie o lekarzach "zarabiających miliony złotych każdego roku". - Większość lekarzy nie zarabia takich pieniędzy - stara się tłumaczyć w rozmowie z Interią Jakub Kosikowski, rzecznik NIL.
Przypomnijmy: AOTMiT przekazał Ministerstwu Zdrowia rekomendacje dotyczące tegorocznego wzrostu wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Chodzi o kwotę na zabezpieczenie środków na podwyżki dla medyków. Od 1 lipca płace w ochronie zdrowia wzrosną o 8,82 proc.
Od 1 lipca 2026 roku minimalna pensja lekarza specjalisty wyniesie 12 910,16 zł brutto, a lekarza bez specjalizacji 10 595,24 zł. Oznacza to wzrost odpowiednio o 1046,67 zł i 858,99 zł.
1 lipca to data kolejnego, gwarantowanego ustawą, wzrostu minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Podwyżki dotyczą lekarzy, pielęgniarek, położnych, farmaceutów, diagnostów laboratoryjnych, fizjoterapeutów, ratowników medycznych i innych pracowników ochrony zdrowia. Wysokość wynagrodzenia minimalnego w ochronie zdrowia jest uzależniona od przeciętnej pensji w gospodarce narodowej w poprzednim roku oraz współczynnika pracy przypisanego do danego stanowiska. Z danych GUS wynika, że przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wzrosło o 8,82 proc.














