Reklama

Elektroniczne zwolnienia lekarskie – w jaki sposób skorzystasz na jego wprowadzeniu?

To już pewne - 1 grudnia 2018 r. wielu z nas czeka niemała rewolucja. Dawne, papierowe zwolnienia lekarskie przejdą bowiem tego dnia do lamusa. Zastąpią je zwolnienia elektroniczne. Ich wprowadzenie przyniesie szereg korzyści , które usprawnią procedury istniejące dotychczas i, co najważniejsze, poprawią komfort i wygodę pracowników wybierających się „na chorobowe”. Zwolnień elektronicznych nie trzeba się więc obawiać – z punktu widzenia pracujących mają właściwie same zalety.

Wygoda i automatyzacja

Elektroniczne zwolnienie lekarskie (e-ZLA) to przede wszystkim większa wygoda dla pracownika. Zwolnienia wystawionego przez lekarza elektronicznie  nie trzeba dostarczać pracodawcy. Informacja o e-ZLA trafi do firmy zaraz  po jego wypisaniu przez lekarza. Po opuszczeniu gabinetu lekarskiego, pacjent nie będzie więc musiał zaprzątać sobie głowy tym, jak dostarczyć zwolnienie do  pracy i będzie mógł od razu rozpocząć wypoczynek dla podreperowania zdrowia.

Reklama

Wiąże się z tym jeszcze jedno udogodnienie, które powinni docenić wszyscy pacjenci. Skoro bowiem e-ZLA trafia automatycznie do pracodawcy , to nie trzeba się będzie martwić ustawowym, 7-dniowym terminem doręczenia mu  zwolnienia.

Dotychczas było bowiem tak, że jeśli pracownik nie dopilnował terminu, wysokość jego świadczenia chorobowego lub opiekuńczego mogła zostać uszczuplona nawet o 25 proc.! Stąd niektórzy z nas - zwłaszcza ci, którzy w trakcie choroby nie mogli osobiście zająć się dostarczeniem zwolnienia pracodawcy  - mobilizowali przyjaciół lub członków swojej rodziny, prosząc ich o dostarczenie zwolnienia do firmy w ich imieniu.

Mniej biurokracji

Dzięki elektronicznym zwolnieniom lekarskim zmniejszy się również biurokracja i "papierologia", ponieważ zostanie usprawniony przepływ informacji - zarówno między lekarzem a Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, jak i między ZUS-em a pracodawcą.

Wydruk e-zwolnienia będzie potrzebny tylko w przypadku, gdy pracodawca nie będzie miał dostępu do e-ZLA czyli nie założy swojego profilu na Platformie Usług Elektronicznych ZUS (może się tak zdarzyć, jeśli zatrudnia nie więcej niż pięć osób).  Jeśli pracodawca ma informacje o zwolnieniach swoich pracowników elektronicznie, obrót papierem jest już zupełnie niepotrzebny.

Pożytki z "autouzupełniania"

Przejście na e-ZLA oznacza również zmniejszenie ryzyka błędnego wypełnienia zwolnienia. Wystarczy bowiem, że lekarz wystawiający zwolnienie wprowadzi do systemu PESEL pacjenta, a system podpowie pozostałe dane  - łącznie z danymi pracodawców.

To kolejny ukłon w stronę pracowników, którzy dzięki e-ZLA nie muszą zapamiętywać (lub po prostu nosić z sobą) NIP -ów firm, w których są zatrudnieni. 

Dzięki e-ZLA pacjenci będą się mogli skupić na tym, aby jak najszybciej ­- i, co ważne, bez stresu - wracać do zdrowia.

Artykuł powstał we współpracy z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »