Kiedy reforma PIP była procedowana w parlamencie, firmy zaczęły podsuwać obecnym i przyszłym pracownikom pewien dokument do podpisu.
"Oświadczam, że...". Tak firmy chronią się przed kontrolami PIP ws. umów zlecenie
"Oświadczam, że chcę wykonywać pracę w formie umowy zlecenie i nie wyrażam zgody na jej przekształcenie w inną formę zatrudnienia, jest to świadoma i dobrowolna decyzja oraz jest to ważne do momentu jego wycofania" - brzmiała treść oświadczenia, które od przyszłego pracodawcy otrzymała członkini grupy dla poszukujących pracy.
Okazało się, że kilku innych internautów również spotkało się z tego typu praktyką - dostawali do podpisu oświadczenia o niemal identycznej treści.
Komentujący wpis wyrazili przekonanie, że firmy w ten sposób zabezpieczają się przed reformą PIP i późniejszymi kontrolami. Część wątpiła jednak w to, czy tego typu pismo ma moc prawną - jak bowiem zauważyli - inspektorzy będą oceniać stan faktyczny, czyli to czy zlecenie lub B2B nosi znamiona stosunku pracy. Takie "cechy" etatu to m.in.:
- grafik - praca w wyznaczonych dniach i godzinach oraz w wyznaczonym przez pracodawcę miejscu,
- powtarzalność czynności w określonych okresach,
- posiadanie szefa, kierownika - czyli osoby, która rozdziela obowiązki, nadzoruje ich wykonywanie oraz ocenia.
Oświadczenie o formie zatrudnienia nic nie da, jeśli zlecenie ma cechy etatu
O to, jak będą traktowane tego typu oświadczenia w kontekście nowych uprawnień PIP, zapytaliśmy zarówno Państwową Inspekcję Pracy, jak i Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Na nasze pytania odpowiedział tylko departament pracy, zastrzegając, że resort "nie jest uprawniony do dokonywania powszechnie obowiązującej wykładni przepisów prawa, jak również do analizowania oraz oceny (rozstrzygania) konkretnych lub potencjalnych stanów faktycznych, a wyrażane poglądy prawne nie są wiążące dla stron stosunku pracy, inspektorów pracy oraz sądów".
"Organem uprawnionym do oceny prawidłowości stosowania przepisów prawa pracy przez pracodawców oraz do udzielania zainteresowanym porad prawnych w tym zakresie jest Państwowa Inspekcja Pracy" - wyjaśnił dział prasowy ministerstwa.
Pozostała część wypowiedzi resortu sugeruje jednak, że - tak jak podejrzewają internauci - oświadczenia nie mają żadnej wartości i nie zabezpieczą firm przed konsekwencjami.
"Wykonywanie pracy w warunkach, jakie zostały przewidziane dla stosunku pracy, powinno być zawsze traktowane jak zatrudnienie właśnie na podstawie stosunku pracy (najczęściej umowy o pracę). Nie jest istotny tutaj tytuł umowy, a faktyczny sposób jej wykonywania (art. 22 § 11 Kodeksu pracy)" - wskazuje ministerstwo.
Także Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22 września 2020 r. uznał, że w procesie ustalania tego, czy mamy do czynienia ze stosunkiem pracy, faktyczne ustalenia są ważniejsze od treści umowy - przypomina MRPiPS.
"Sąd w pierwszej kolejności bada, czy dana praca jest faktycznym zatrudnieniem w warunkach określonych w art. 22 § 1 K.p." - zaznacza resort, dodając, że łamanie przepisów, czyli zawieranie umów zlecenie, które powinny być umowami o pracę, podlega grzywnie w wysokości od 1000 do 30 tys. zł
MRPiPS o reformie PIP: Ma pomóc zwalczać sytuacje jak opisana
"Przygotowana w MRPiPS reforma Państwowej Inspekcji Pracy ma pomóc zwalczać sytuacje jak opisana - nie zmienia ona samego prawa pracy, ale zwiększa możliwość jego egzekwowania, tak aby podobnych historii było coraz mniej. To odpowiedź na potrzeby pracowników, których prawa są łamane i reakcja na obecne w Polsce nadużycia takie jak przytoczone w mailu" - podkreśla departament pracy.
Ustawa, którą prezydent Karol Nawrocki podpisał w czwartek, 2 kwietnia wprowadza także wyższe kary dla przedsiębiorców łamiących prawa pracownicze. Zgodnie z nowymi przepisami inspektorzy PIP w toku postępowania administracyjnego będą mogli przekształcić umowy cywilnoprawne mające cechy stosunku pracy na umowy o pracę - przypomina dział prasowy ministerstwa.
Reforma PIP wejdzie w życie po 3 miesiącach od jej ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Przepisy dotyczące samej Państwowej Inspekcji obowiązują od 3 kwietnia.
Hanna Sidorska










