Reklama

Ile Polacy pracowali na swoje wakacje?

Po zakończeniu wakacji warto zastanowić się, jak długo Polacy musieli pracować, żeby wyjechać na swoje urlopy. Zgromadzenie pieniędzy na tygodniowy wyjazd zagraniczny zajęło statystycznemu Polakowi 20 dni - wynika z analiz firmy Work Service SA. Aby udać się na wymarzony wypoczynek, kasjer w porównaniu do profesora medycyny, musiał pracować nawet trzydzieści razy dłużej!

W czerwcu bieżącego roku Główny Urząd Statystyczny podał, że średnia płaca w Polsce wynosiła 3 483 zł brutto (2 508 zł netto) . Przyjmując, że średni koszt tygodniowych zagranicznych wakacji wynosi 2 tysiące złotych, Work Service SA dokonał analizy zarobków przedstawicieli poszczególnych zawodów. Z przygotowanego zestawienia wynika, że przeciętny Polak, aby mógł wyjechać na wakacje zagraniczne, musiał średnio przepracować niemal 20 dni roboczych (19,9 dni).

- W przyszłym roku statystyczny Polak, żeby pojechać na tygodniowy zagraniczny urlop, będzie pracować średnio 5 godzin 20 min krócej. Wynika to z oczekiwanego wzrostu wynagrodzeń o 3,5 proc., co przełoży się na zmniejszenie godzin pracy, wymaganych do osiągnięcia niezbędnej kwoty na sfinansowanie wyjazdu wakacyjnego - komentuje Tomasz Hanczarek, prezes zarządu Work Service SA.

Z danych firmy wynika, że najszybciej na tygodniowy zagraniczny urlop zarobią profesorowie medycyny, którzy kwotę potrzebną na wyjazd uzyskają w czasie krótszym niż półtora dnia, co jest wynikiem ich zarobków osiągających nawet 36 tys. złotych netto. Niewiele dłużej na swoje wakacje zarabiać będą prezesi spółek giełdowych. Będą oni odkładać na ten cel jedynie przez 1,6 dnia. Jest to spowodowane ich wysokimi wynagrodzeniami sięgającymi niemal 32 tys. złotych netto.

Na przeciwnym biegunie rankingu przygotowywanego przez Work Service SA znajdują się nauczyciele, kasjerzy i niewykwalifikowani pracownicy. O ile pracownicy z branż będących na szczycie rankingu zarabiają na takie wakacje w ciągu kilku dni, to te grupy muszą poświęcić około miesiąca na pracę, dzięki której sfinansują swój wypoczynek. Najdłużej na wyjazd zagraniczny muszą pracować kasjerzy - nawet 38,5 dni roboczych. Najbliżej średniej krajowej ze swoimi wynagrodzeniami znajdują się pracownicy zatrudnieni w sektorze księgowości (19,8 dnia potrzebnego do zarobienia na urlop podczas gdy średnia krajowa 19,9 dnia). Największe różnice w płacach widać, porównując wypłaty prezesa spółki giełdowej i pracownika niewykwalifikowanego. Szefowie firm notowanych na giełdowym parkiecie zarabiają ponad dwadzieścia razy więcej niż pracownicy produkcji (odpowiednio 31680 złotych netto i 1512 złotych netto).

- Wzrost płac, przewidywany na przyszły rok, w największym stopniu skróci czas gromadzenia środków na wakacje, wśród profesji najmniej zarabiających osób. Dla przykładu nauczyciele będą pracować niemal o 8 godzin mniej niż obecnie, gdy sędziowie zaoszczędzą jedynie 2 godziny. Ten czas będziemy mogli spędzić już w samolocie, wiozącym nas na upragniony urlop - mówi Krzysztof Inglot, dyrektor działu Rozwoju Rynków w Work Service SA.

Po rocznym wzroście płac, jedni z najmniej zarabiających - niewykwalifikowani pracownicy produkcji, będą musieli pracować na tygodniowy wyjazd wakacyjny aż o 8 godzin i 56 minut mniej niż teraz. Jeszcze bardziej poprawi się sytuacja kasjerów, którzy spędzą w pracy ponad 10 godziny mniej niż obecnie. Z drugiej strony najmniej czasu zaoszczędzą profesorowie medycyny i prezesi spółek giełdowych. Ich czas pracy skróci się odpowiednie jedynie o 22 i 25 minut.

Work Service SA.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »