Państwowa Inspekcja Pracy wszczęła kontrolę w Polskich Liniach Lotniczych LOT i spółkach-córkach - informuje Business Insider. Chodzi o PLL LOT, LOT Crew Sp. z o.o. oraz LOT Cabin Crew Sp. z o.o., które - jak pisze serwis - zatrudniają m.in. pilotów i członków załogi pokładowej.
PIP przyjrzy się umowom w PLL LOT
Z informacji przekazywanych przez serwis wynika, że grupa inspektorów pracy z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Warszawie rozpoczęła kontrolę 23 lipca. W ramach swoich działań kontrolerzy przyjrzą się m.in. umowom B2B, które spółki zawierały z osobami pracującymi dla grupy. Kontrola ma potrwać do początku października.
Wcześniej BI przyglądał się narastającemu niezadowoleniu pracowników, którzy zarzucali liniom m.in. stosowanie kontraktów B2B zamiast umów o pracę, brak stabilności zatrudnienia czy coraz większą kontrolę nad personelem.
To szósta kontrola dotycząca umów cywilnoprawnych w PLL LOT i podlegających im podmiotach w ciągu ostatnich sześciu lat. Niedawno jednak (w lipcu br.) w życie weszła reforma PIP, która nadaje inspektorom nowe uprawnienia.
Teraz, jak przypomina na swojej stronie Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, jeśli inspektorzy PIP w ramach kontroli dotyczącej umów wykryją nieprawidłowości, polecą usunięcie naruszeń - wyznaczą oni termin na zawarcie umowy o pracę albo dostosowanie warunków współpracy tak, by były one zgodne z prawem. Okręgowy Inspektor Pracy może podjąć decyzję o przekształceniu kontraktu B2B w umowę o pracę bez wyroku sądu, o ile zostanie to uznane za podstawne.
Możliwe konsekwencje dla PLL LOT
Co ważne, rozmówca BI, Przemysław Worek - starszy inspektor pracy i rzecznik prasowy Okręgowego Inspektoratu Pracy w Warszawie - podkreśla, że kontrole PIP "nie mają charakteru ocennego, lecz opierają się na stanie faktycznym i dostępnych narzędziach prawnych wynikających z ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, Kodeksu pracy oraz przepisów określonych w zbiorze regulującym prawa, obowiązki wybranych grup zawodowych".
Jeśli inspektorzy wykryją nieprawidłowości - będą je regulować. To z kolei może wiązać się z potencjalnymi konsekwencjami finansowymi. Spółka mogłaby ich uniknąć, gdyby w przypadkach, w których inspektorzy stwierdziliby cechy stosunku pracy, zmieniła pracownikom obecne kontrakty na umowy o pracę (sama albo na polecenie kontrolerów) w ciągu roku od wejścia w życia reformy PIP.
W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości, jeśli spółka nie wypełniłaby zaleceń inspektora pracy, decyzję zawierającą nakaz zmiany umowy cywilnoprawnej w umowę o pracę wydałby Okręgowy Inspektor Pracy. Wówczas spółka mogłaby zostać ukarana grzywną w drodze mandatu karnego, OIP mógłby też wnioskować do sądu o ukaranie osoby odpowiedzialnej za wykroczenie.
"Kary grzywny określone są art. 281 § kp i wynoszą od 2 tys. zł do 5 tys. zł w drodze mandatu karnego i do 60 tys. zł w przypadku złożenia przez inspektora pracy wniosku do sądu o ukaranie" - tłumaczy Przemysław Worek w komentarzu dla Business Insidera.













