Personel pokładowy niemieckich linii lotniczych Lufthansa zapowiedział strajk, który obejmie większość operacji z dwóch największych lotnisk przewoźnika. Decyzję ogłosił związek zawodowy UFO, wskazując na trwający od miesięcy impas w negocjacjach z pracodawcą - pisze AFP.
Strajk w Lufthansie. Związek zawodowy podaje powody
Akcja protestacyjna rozpocznie się o godz. 00:01 i potrwa do godz. 22:00. Jak poinformował związek, strajk będzie dotyczył "odlotów grupy Lufthansa z lotnisk we Frankfurcie i Monachium". Organizacja podkreśla, że powodem protestu jest brak postępów w rozmowach dotyczących nowej umowy zbiorowej. "Tłem strajku jest impas w negocjacjach dotyczących nowej umowy ramowej, który utrzymuje się od miesięcy" - przekazano w oświadczeniu.
Przewodniczący związku Joachim Vazquez Buerger ocenił, że eskalacji konfliktu można było uniknąć. "Ta sytuacja mogła zostać uniknięta" - powiedział, zarzucając jednocześnie przewoźnikowi brak konstruktywnego podejścia do negocjacji. "Lufthansa do tej pory nie była nawet w stanie przedstawić oferty, która nadawałaby się do negocjacji" - dodał.
To już kolejna akcja w tym roku. Tego domagają się pracownicy
To kolejny w tym roku strajk w niemieckim koncernie lotniczym. W ostatnich miesiącach zarówno piloci, jak i personel pokładowy wielokrotnie przerywali pracę. Piloci Lufthansy strajkowali jeden dzień w lutym oraz dwa dni w marcu w związku ze sporem o system emerytalny. W lutym do protestów dołączył także personel pokładowy regionalnej spółki CityLine.
Postulaty pilotów koncentrują się na poprawie świadczeń emerytalnych, podczas gdy zarząd Lufthansy podkreśla konieczność ograniczania kosztów w związku z zadłużeniem firmy. Jednocześnie przewoźnik odnotowuje poprawę wyników finansowych. W marcu, prezentując rezultaty za 2025 r., spółka poinformowała o zysku operacyjnym na poziomie 1,96 mld euro, co oznacza wzrost o około 20 proc. rok do roku i wynik lepszy od prognoz - pisze AFP.
Poprawa ta nastąpiła po słabszym 2024 r., kiedy zyski firmy wyraźnie spadły m.in. z powodu strajków, opóźnień w dostawach samolotów oraz rosnących kosztów działalności. W tle pozostają także zmiany strukturalne w grupie - rok temu Lufthansa ogłosiła zamknięcie regionalnej linii CityLine, przenosząc jej operacje oraz pracowników do nowej spółki zależnej.












