Polska pozostaje ostatnim państwem Unii Europejskiej wydobywającym węgiel kamienny. Jak pokazują dane Fundacji Instrat, krajowy sektor od lat nie potrafi osiągnąć trwałej rentowności.
Górnictwo praktycznie nieopłacalne. "Musimy spojrzeć prawdzie w oczy"
Łączna strata operacyjna polskich spółek górniczych wyniosła w 2025 r. około 8 mld zł. Na plusie znalazły się jedynie LW Bogdanka i Południowy Koncern Węglowy.
Jastrzębska Spółka Węglowa zakończyła rok z około 3,9 mld zł straty, a Polska Grupa Górnicza z 2 mld zł starty. PGG otwarcie przyznaje, że bez państwowego wsparcia straciłaby płynność finansową.
Problem dotyczy również kompleksów węgla brunatnego PGE w Bełchatowie i Turowie. PGE GiEK odnotowała w 2025 r. rekordowe pogorszenie rentowności - wynik był o ponad 2 mld zł gorszy niż rok wcześniej.
"Wydobycie węgla w Polsce praktycznie się nie opłaca. Musimy spojrzeć prawdzie w oczy - rynek zweryfikował przyszłość górnictwa. Za kilka lat nasze zapotrzebowanie na węgiel obsłużą dwie-trzy kopalnie. Ktokolwiek twierdzi inaczej, nie zaglądał w dane" - ocenia Michał Hetmański, prezes Fundacji Instrat.
Tymczasem skala ograniczania wydobycia pozostaje niewielka. W ubiegłym roku produkcja węgla kamiennego zmniejszyła się zaledwie o 2,7 proc. Zdaniem ekspertów spadek powinien być większy, aby sektor mógł skutecznie redukować zgromadzone zapasy.
W ciągu ostatniego roku zamknięto trzy kopalnie - Wujek, Bielszowice i Bobrek. Jednocześnie w Jaworznie uruchomiono nowy Szyb Grzegorz w ramach PKW. Zdaniem Hetmańskiego trudno uzasadnić tę inwestycję sytuacją rynkową.
Górnicy odchodzą. Co z ofertą osłonową?
Zmiany w górnictwie coraz mocniej przekładają się na zatrudnienie. PGG i JSW prognozują, że do końca 2026 r. liczba pracowników zmniejszy się łącznie o około 8,5 tys. osób. To około 12 proc. zatrudnionych w górnictwie węgla kamiennego i tempo sześciokrotnie wyższe od średniej z poprzednich czterech lat.
Przyspieszenie odejść jest związane m.in. z nowelizacją ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego oraz programami osłonowymi. Górnicy otrzymali dzięki nim większe zabezpieczenie, co ułatwia decyzję o odejściu z zawodu.
Nie wszędzie jednak sytuacja pracowników jest równie klarowna. W przypadku LW Bogdanki nadal nie wiadomo, jak będzie wyglądała przyszłość górników po zakończeniu lub znacznym ograniczeniu wydobycia.
"Pora na zdecydowane kroki pracodawców. Rynek pokazuje, że powinni przyspieszyć wdrażanie oferty osłonowej dla pracowników" - komentuje Hetmański.











